2019 1
Kwi
Nowa kuchnia do kompletu

Zaczęło się niewinnie od rozwalenia ściany w Sylwestra. A potem z otchłani wynurzyła się nowa sala kominkowa i powstał zalążek pieca. Niniejszym czas na dokończenie historii…

Na początek kinkiety nad zlew i kuchenkę:

Jak już są, to oklejanie pieca gliną i dobudowywanie mu duchówki:

Następnie łupki z Radochowa na ścianę…

Pozostały jeszcze blaty, zlew, kuchenka, szafki iii…. w zasadzie gotowe 🙂 Pozostały detale (drzwiczki, uchwyty) do zrobienia w tzw. międzyczasie…

 

 

 

2019 9
Lut
I znów budowa…

Rozwalanie było w Sylwestra, obiecałem wtedy, że coś powstanie. I powstało 🙂 Ale po kolei. Po demolce wyglądało tak:

A potem przybył Jarek i się zaczęło:

Te dziwne puste miejsca na górze ścianki to miejsce na butelki, w które wprawimy LEDy i zaglinujemy:

Pozostało pokryć całość gliną, tak żeby różowy został różowy…

a wnęka jakaś taka trochę inna 😉

To bynajmniej nie koniec… Ciąg dalszy nastąpi 🙂

2018 17
Gru
Piaskowe wilki

Listopad jak pamiętacie był milczący, bo… Bo piaskowe wilki skończyliśmy dopiero teraz! Od czwartku „trójka” jest oficjalnie pokojem Piaskowych Wilków 🙂 Wilki w ścianach!

Zamęczanie Was paćkaniem gliną jest już pomału nudne, więc the making of w telegraficznym skrócie:

Za to więcej może być gotowego dzieła (za wilki oczywiście w całości odpowiada Michelle):

2018 26
Lis
Milczący listopad

Tak sobie patrzę, że listopad się kończy, a tu żadnego wpisu! Ale to nie tak, że nic się nie dzieje… Niektóre rzeczy (jak np. dalszy remont) muszą zaczekać na swój finał, żeby zrobić sensowną relację. Na razie więc tylko spoiler pt. mały korytarzyk:

2018 29
Sie
Ree argilo

O matko, znów glina! 🙂 No niestety, dopóki nie skończymy całego domu, to wpisy takie będą się od czasu do czasu pojawiać. W poprzednich odcinkach gościły już: pokój Miśki i warsztat, pokój królików, nasza sypialnia i czwórka. Tym razem pora na nasz przedpokój:

Pozostały jeszcze meble i przemalowanie kafelków na jakiś bardziej kompatybilny kolor, ale to już detale 🙂

2018 14
Mar
Góry Glinowe

Wnikliwi czytelnicy bloga zauważą pewnie, że wpisów ostatnio niewiele. Zwłaszcza luty wyglądał jakbyśmy zapadli w sen zimowy 🙂 Nic z tych rzeczy – po prostu nadszedł czas na glinianą rewolucję w kolejnym pokoju (poprzednie odcinki tu, tutaj i jeszcze tu), a stosowny wpis wypada zamieścić po jej (z grubsza…) zakończeniu, czyli teraz. Tym razem rewolucja przenosi się powoli na część dla gości, a jej ofiarą jako pierwsza padła „czwórka”. Tym razem motywem przewodnim są Góry Stołowe, autorstwa oczywiście Miśki.

Nie obyło się bez niespodzianek w postaci usuwania regipsów przyklejonych na „paćki” zaprawy, pod którymi była pusta przestrzeń, dziury na zewnątrz tudzież przedziwne konstrukcje ze skrawków regipsowych…

Po zakończonej demolce można w końcu przystąpić do tworzenia:

Ponieważ na początku marca wypadły warsztaty, trzeba było prowizorycznie skończyć do przyjazdu warsztatowiczów. Jako, że czas nas gonił, posiłkowaliśmy się farelką…

No i w końcu upragniony (prawie) koniec. Pozostaje jeszcze zrobić drzwi, osłony rurek grzejnych, wstawić nową/starą szafę, którą upolowaliśmy na OLXie itp.drobiazgi…

2017 7
Gru
Ses argilaj katoj dormas

Pogoda jest jaka jest. Trochę śniegu niby napadało, ale zaraz się stopiło. Błoto, zimno i mokro. Co można robić oprócz nauki esperanto? Zaciapać gliną kolejny pokój 🙂 Tym razem naszą sypialnię. Michelle wymyśliła, że na ścianie będą śpiące koty…

Kiedy koty zostały ukończone i pozostało już tylko pomalować całość farbą glinianą, nastąpiła katastrofa budowlana… Okazało się, że gładź na ścianach pokoju jest niekompatybilna z gliną i wszystko od niej odpada. Na szczęście wszystkie koty udało się odpaść kontrolowanie i żaden nie ucierpiał…

Pozostało tylko pokornie przyjąć porażkę, zdrapać wszystko co było do zdrapania, zagruntować ściany gruntem z dodatkiem piasku i zrobić jeszcze raz. Koty wróciły na miejsce (wspomożone klejem montażowym – just in case…) i można było kontynuować.

A tak prezentuje się efekt finalny w postaci kotów. Pokój trzeba teraz jeszcze posprzątać, umeblować i takie tam detale 😉

2017 9
Wrz
Opus aestatis (glina v2.0)

Zachęceni wcześniejszymi eksperymentami z gliną  ( i tu ) postanowiliśmy w te wakacje przeprowadzić większy projekt. Ponieważ wakacje dobiegły końca, nadszedł czas, żeby podzielić się rezultatami…

Zaczeło się od zdzierania tapet i zaokrąglenia krawędzi, bo o tym poprzednio zapomnieliśmy:

Wstępna obróbka za nami, więc czas na projekt i przeniesienie go na ściany. Tym razem autorem jest Michelle:

Po przeniesieniu na ściany czekała nas mozolna praca rzeźbiarza. Jak to zwykle bywa przy wielkich dziełach, pracowała cała ekipa, nie uwieczniona na fotografiach. W tym więc miejscu chcemy serdecznie podziękować Eli, Agnieszce, Ani, Małgosi i Mai i wszystkim innym, którzy ukręcili choć jedną kulkę z tynku 🙂 Króliki są w całości dziełem Michelle, podobnie jak roślinki runa leśnego i dolnego piętra lasu – nie odważyła się oddać takich detali podwykonawcom (i chyba słusznie) 😛

Po zakończeniu rzeźbienia (dłuuuugie 3 tygodnie w tzw. „wolnych chwilach”) przyszedł czas na pomalowanie wszystkiego farbą glinianą (tu z kolei podziękowania dla Pawła i Jarka). Niestety w paru miejscach farba nie chciała trzymać i konieczne okazały się poprawki. Na zakończenie jeszcze pracochłonne zacieranie (zwłaszcza na rzeźbach…)

I możemy po pracowitych 5 tygodniach pochwalić się nowym pokojem:

 

2017 29
Maj
Warsztat

… czyli remontu ciąg dalszy.

Po zakończeniu jednego glinianego pokoju przyszła w końcu pora na drugi, czyli warsztat/pracownię:

Uznaliśmy, że najlepsze meble to kuchnia, więc upolowaliśmy takową na OLX w Złotym Stoku za jakieś grosze. Pozostało tylko podnieść blaty dodatkowymi samodzielnymi szufladami, tak żeby znalazły się na wysokości 105cm (idealna do pracy na stojąco):

Przy okazji zrealizowaliśmy od dawna kołaczący się po głowie plan na drabinkę gimnastyczną. Z powodu zaporowych cen na takowe skonstruowaliśmy ją oczywiście sami 🙂

Ostatnim etapem było przeniesienie rowerkomłynka do pracowni i zaopatrzenie go w półkę z książkami 😉