Jak często zdarza Ci się używać narzędzia, które w tej czy innej formie istnieje od tysiącleci, a mimo to wyprzedza swoje nowoczesne odpowiedniki w prawie każdy sposób, który się liczy? Jak często używasz narzędzia, którego podstawowa zasada sięga prawie do początków rolnictwa, a mimo to, z wieloma w sumie minimalnymi modernizacjami w ciągu swojej historii, jest nadal w użyciu na całym świecie, gdyż nawet teraz się sprawdza? A jakie są szanse na to, że to narzędzie jest również fizycznie pięknym obiektem, dającym radość w użytkowaniu?

Kosa. Idea jej używania w dzisiejszych czasach nasuwa podejrzenie chęci powrotu do czasów, kiedy ludzie przemęczali się ciężką pracą fizyczną. W wieku, w którym nie potrafimy wyobrazić sobie życia bez prądu czy ropy, nie zdajemy sobie sprawy, że ręczne narzędzie może pokonać nowoczesną technologię na każdym polu. Chcielibyśmy zachęcić do wymiany kosiarek na kosy; pokazać potencjał tego narzędzia i to, że może stanowić nie tylko narzędzie pracy, ale także wspaniały sposób spędzania czasu na świeżym powietrzu, jeśli tylko zechcecie spróbować.

KosiarzePromujemy inną wersję tego narzędzia niż ta, którą większość z Was widziała. Tradycyjna kosa widziana na polskiej wsi wymagała „silnego chłopa”, a koszenie należało do ciężkich prac fizycznych. Nie wszędzie jednak tak było. W wielu krajach Europy i na Bliskim Wschodzie regularne koszenie było aktywnością nastolatek i kobiet. Ostrza ich kos były zazwyczaj znacznie lżejsze a kosiska lepiej zaprojektowane. Cienko i często klepane ostrza cięły znacznie swobodniej, a obarczenie główną pracą nóg pozwoliło na długotrwałą pracę bez przeciążeń. Ta wersja kosy, którą mamy nadzieję weźmiecie kiedyś do rąk, to narzędzie, którym dosłownie dziesięciolatek jest w stanie posługiwać się bez wysiłku.

W porównaniu do kosy „zwykłej” kosa alpejska jest:

  • znacznie lżejsza; ostrze + kosisko potrafią ważyć mniej jak 1kg. Przy koszeniu 10m² nie ma to większego znaczenia, ale przy większym areale oszczędności energii i wynikający z nich mniejszy wysiłek zaczynają być znaczące.
  • symetryczna; w technice, której uczymy, obciąża równomiernie obie ręce ustawione w takiej samej pozycji a ruch kosiarza jest symetryczny w obie strony. Każda asymetria prowadzi do jednostronnego przeciążenia niektórych mięśni i z punktu widzenia ergonomii użytkowania jest wybitnie niekorzystna.
  • dostosowana do kosiarza; kształt kosiska i pozycja rączek dobrana jest indywidualnie do budowy koszącego tak aby zapewnić maksymalną ergonomię. Podczas warsztatów uczymy konstruowania kosisk dopasowanych do użytkownika.
  • Wymaga niewiele zachodu; nie psuje się, nie potrzebuje paliwa, smarowania, przeglądów, wymiany części. Jeśli będziecie o nią dbać, posłuży Wam kilkadziesiąt lat.
  • Nie hałasuje, nie zanieczyszcza środowiska, nie płoszy zwierząt. Szanse na poważne uszkodzenie zwierzęcia, które znalazło się na naszej trasie koszenia są znacznie mniejsze, niż w przypadku mechanicznej kosiarki. Jest też bezpieczniejsza w użyciu – unikamy ryzyka fruwających kamieni, sproszkowanych psich kup i innych atrakcji.
  • Pozwala na znacznie większą precyzję, a w rękach sprawnego użytkownika pracuje szybciej niż jakikolwiek jej mechaniczny odpowiednik. Obcięte ostrym jak brzytwa ostrzem rośliny są mniej podatne na wysychanie; sam pokos jest dużo lepszej jakości i może zostać użyty do karmienia zwierząt czy wysuszenia na siano, co w przypadku „kosy spalinowej” bywa problematyczne.
  • Pozwala cieszyć się zrównoważoną, angażującą wszystkie grupy mięśni aktywnością fizyczną na świeżym powietrzu, a rytmiczna praca nóg i rąk zsynchronizowana z oddechem sprzyja wyciszeniu i psychicznemu odpoczynkowi. Człowiek nie jest tylko silnikiem – każda część ciała i duszy musi współpracować w równowadze. Trawa wilgotna od rosy, brzęk metalu o kamień, delikatny świst ostrza poruszającego się w ciszy poranka, rytmiczne ruchy ciała, zsynchronizowany oddech, płynący spokojny umysł – wszystko to sprawia, że koszenie staje się medytacją w ruchu.

Kosa nie ma włącznika, który uruchamia koszenie. Wymaga umiejętności, z których można być dumnym. Czy jakakolwiek kosiarka daje takie poczucie satysfakcji?

Sposób koszenia, którego uczymy, dość daleki jest od tradycyjnego. Zapoczątkowany przez Petera Vido, nadaje się bardziej do maratonu niż do sprintu, a jego główny postulat to komfort i jednocześnie oszczędzanie energii. Szczególny nacisk kładziemy na ergonomię użytkowania poprzez równomierne rozłożenie wysiłku na wszystkie części ciała. Głównym „silnikiem napędowym” staje się praca nóg (odciążając ręce i plecy), co jest możliwe, gdyż pole cięcia jest bardzo szerokie i symetryczne.

Dr Fleiss - kosiarz

Pomimo, że w rękach sprawnego użytkownika kosa dokonuje cudów, posługiwanie się nią nie należy do umiejętności magicznych. Dzięki doświadczeniom, jakie mamy w szkoleniu, opracowaliśmy system oparty o TAGteach, który metodą małych kroczków pozwoli każdemu na precyzyjne opanowanie tego pięknego narzędzia w ciągu weekendu.

Stukanie tylko wydaje się łatweSOBOTA (10:00-?)

  • Kosa wczoraj i dziś. Dlaczego kosa alpejska?
  • Ostrze. Rodzaje. Jak rozpoznać ostrze dobrej jakości? Ostrzenie i klepanie – umiejętności konieczne. Nauka klepania na „klepadełku” i kowadle.
  • Kosisko. Co jest ważne dla ergonomii koszenia? Dlaczego kosisko własnej roboty jest lepsze od komercyjnego? Podstawowe wymiary i konstruowanie kosiska do różnych typów pracy.
  • Kosiarz. Biomechanika koszenia. Znaczenie oddechu. Synchronizacja nogi-obrót-oddech.
  • TAGteach. O co w tym chodzi i jak będziemy się uczyć?
  • Wieczór integracyjny

NIEDZIELA (9:00 – 16:00)

  • Ćwiczenia praktyczne metodą TAGteach na placu – indywidualnie i w parach (1 instruktor na 3 uczestników). Po osiągnięciu odpowiedniego etapu – ćwiczenia na trawie.
  • Pytania i odpowiedzi.

Relacja z warsztatów (2015)

Relacja z warsztatów (2016) 


Cena warsztatów (300zł) obejmuje nocleg w pokoju wieloosobowym. Wyżywienie we własnym zakresie (aneks kuchenny do dyspozycji uczestników). Warunkiem odbycia się warsztatów jest zgłoszenie się przynajmniej 4 uczestników.