myśli nt. „Kurczaki

  1. Ale że gruźlica 😛 ?

    A żeby było śmieszniej w tym okienku w którym wpisuje się literki (stop spam), wyświetliło mi się „aid” 😛

  2. Super, że się zaaklimatyzował wreszcie. Melisie to też z tego co pamiętam tyle zajęło, jak nie dłużej. Branka w obecnej stajni też się dłuugo aklimatyzowała (też jej żebra sterczały pomimo solidnego futrowania). Teraz bywa wręcz za gruba, a je tyle co nic.

  3. Kuba, rozwiniesz temat inkubatora dla rizosporusa?
    Czemu lampka? Czemu piec? Czemu termoregulator?

    Pytanie bonusowe:
    a nie masz pomysłu na aspergillusa oryzae?
    Skąd go wziąć? Pewnie tylko via sieć?

    • Teoretycznie da się prościej, ale: optymalna temperatura inkubacji to 33C, najprościej ją utrzymać termoregulatorem; niestety większość piekarników (w tym mój) nie potrafi stabilnie utrzymać tak niskiej temperatury (są za duże wahania). Czemu piekarnik? Bo wygodny, można na kratki wrzucić hodowlę 🙂 Choć to był w sumie tylko „proof of concept”, teraz pracuję nad adaptacją starej zamrażarki Mors (lepiej izolowana, mniejsze straty ciepła). Lampka nie jest najlepszą grzałką, ale najłatwiej dostępną; w wersji ‚final’ będzie kabel grzejny do terrarium.

  4. Pierwsze co to nigdy n e nalezy przejmować się opiniami innych 🙂 Rewolucje zawsze są bolesne. Fajnie że w koncu sie udało i oby tak dalej 🙂

  5. A, dziękuję. To ja chyba zostałabym przy prostszej wersji, lepiej współpracuje mi się z organizmami żywymi niż „techniką” 😉

    Podzielę się za to radą z „mojej” książki o fermentacji, skoro jesteś w tempehowym ciągu, może wypróbujesz?

    Mianowicie wmieszać 2 łyżki octu (winnego? jabłkowego?) na dwie i pół szklanki soi – na etapie wkładania do inkubatora. Ponoć kwaśne środowisko daje Rhyzopusowi przewagę nad bakteriami obecnymi w powietrzu.

  6. Masz talent pisarski 😉 Jak napiszesz już wszystkie książki z serii będziesz się mógł zabrać za autobiografie – relacja z naszej wycieczki mnie rozwaliła xD

  7. Holender nie załapałam się na cydr 😛 mam nadzieję że do mojej „sesji” (a raczej 3 tyg. ferii) zostanie chociaż jedna butelka wina porzeczkowego 😛

    Sto lat Ada! (nie w kamieniołomach :P)

  8. Gratulacje 🙂 Zmiana jest ogromna. Mój (ś.p) koń też podobnie wyglądał po kolce. Był to starszy ogier mocno spalający się. Zmieniłam dietę i po pół roku już inaczej wyglądał.
    On nie miał raczej prolemów z zaklimatyzowaniem się w danym miejscu ale u niego była pewna zależność. Mogłam futrować w niego tony jedzenia. Jak koń nie chodził pod siodłem (nie pracował) nie było widać żadnych efektów.

    Gratulacje Ada.
    Wiem, że nie zewsze chudy koń oznacza mało jedzenia :))

  9. Ja choinkę właśnie skończyłam ubierać 🙂 zdaniem kota chyba ładna, bo siedzi i patrzy na nią dzikim wzrokiem, hehe

    Dziś też pracowicie w kuchni – pierniczki, sałatka jarzynowa, sama też zrobiłam mak do makowca i wyszedł pyszny, że się tak pochwalę 😀 no ale wg przepisu babci, więc musiał taki być 🙂

    Nie mogę się doczekać jutrzejszej wyżerki!

  10. Choinka już dawno ubrana (to jest zadanie numer jeden u mnie w domu po myciu podłogi :P). Prezenty przed chwilą spakowałam.

    Zazdroszczę Wam smakołyków 😛 Jeżeli chodzi o moje kulinaria to tylko barszcz sama w tym roku zrobiłam 🙂 Wesołych Świąt 🙂

  11. Aj no to pożałowałam że nie dokończyłam pisać tego co zaczęłam :p No trudno, trzeba będzie jeszcze 100zł oszczędzić na kury2 😛

  12. ooo moje (już nie moje) butki :))))
    Rozmiar mini, a dodatkowo dwa różne 🙂 Miłego użytkowania, a przede wszystkim dziękujemy za pożyczenie worka butów:) teraz już wiemy co nam (a raczej Karej) pasuje;)
    Pozdrawiamy!

    • Sypie się, ale to nie ma znaczenia. Przy ujemnej temperaturze się nie topi. Przedwczoraj byłem 1,5h po nieprzetartej trasie; bez problemu. Skarpetki mocno zaśnieżone ale suche.

  13. Witam i trzymam kciuki za pomyślne i prędkie ukończenie dzieła.Czekam z niecierpliwością i wierzę,że uda mi się tym razem zakupić egzemplarz.Liczę również na kolejne po marcowym terminie warsztaty pod tym samym tytułem na które już chętnie bym się zapisała.Pozdrawiam,beata.

  14. I wciąż myślisz sobie: co jest z nim nie tak?
    Co się stało, że zapomniał, jak się skrobie i dlaczego za wysoko zaczął… eh…

    • Prawą ręką 🙂 Żyletką – jedyne sensowne narzędzie bo się ugina i dzięki temu można łatwo osiągnąć całe spektrum odcieni. Skalpel, złamane wiertło czy pilnik są dobre do takich rzeczy jak ten koń, ale kota to się już tym nie zrobi. Psa jeszcze zrobiłem, muszę tu dorzucić.

      • Żyletka przeszła mi przez myśl, ale nie chciało mi się szukać po domu 😛 Więc męczyłam się z nożyczkami i nożem- bardzo marny pomysł.

  15. Dzięki Wszystkim za uczestnictwo i wspaniały entuzjazm. Efekty, mówią same za siebie 🙂 Na pierwsze wiosenne spotkanie założyłem ambitny plan, który został zrealizowany niemal w 100%. W przygotowaniu charakterystyka materiału nasadzeniowego (trochę bardziej rozbudowana, więc bądźcie cierpliwi). W imieniu swoim i Fundacji TRANSFORMACJA dziękuję Adzie, która od jesieni ubiegłego roku pilotowała przygotowania do tych warsztatów. Podziękowania należą się również gospodarzom za doskonałe przygotowanie niezbędnych materiałów, mimo lekkiego chaosu wywołanego opóźnionym przyjściem wiosny i brakiem sadzonek niemal wszędzie :). Jeżeli kogoś zafascynowała idea permakulturowego życia, zapraszam do udziału w kolejnych warsztatach organizowanych przez TRANSFORMACJĘ. Już w majowy weekend zapraszam na warsztaty budowy kopuł geodezyjnych (http://www.transformacja.org/pl/wydarzenia/warsztaty-budowy-kopuly-geodezyjnej-fullera/), a w czerwcu na pełny, wypasiony kurs projektowania permakulturowego dla wytrwałych (PDC – Permaculture Design Course), która trwa aż 16 dni. Będziemy projektować całe gospodarstwo, również związane z pasją do koni. Zapraszamy w Bieszczady (Czystogarb, Chutir – stadnina koni huculskich: http://www.transformacja.org/pl/our-projects/permaculture-design-course-in-czystogarb-poland-2/). Dla uczestników wcześniejszych warsztatów organizowanych przez Fundację TRANSFORMACJĘ, przewidujemy atrakcyjne zniżki. Permakulturowe pozdrowienia z Centralnej Polski

  16. Hej,

    Szkoda że nie ma aktualnych zdjęć pokazujących jak wygląda obecnie ogród leśny, jak działają słejle i jak rozwijają się sadzonki, które wspólnie posadziliśmy. A czy stawik się wypełnił wodą? Może znajdziecie chwilę czasu na zrobienie fotosprawozdania z pierwszych wiosennych wybuchów zieleni w ogrodzie leśnym?

    Pozdrawiam serdecznie

  17. Z serii „Ooo a co Ty tam robisz?”. Dobrze, że się nie wyprawił jak mój zboczuch podczas pierwszego wsiadania 😛

  18. E.T. z Bronxu xD

    Widzę, że na zdjęciu zrobiłeś dokładnie to co ja jak je oglądałam w domu 😛 Ucięłąm moje sandały 🙂

    Przy Ani i Piotrze powinno być dopisane- plan inwazji 😛

  19. Szukam termoregulatora ponieważ ,też chce zrobić sobie inkubator do tempeh. Niestety te które znajduje nie mają cyfrowego wyświetlacza. Będę bardzo wdzięczna za podanie modelu termoregulatora jakiego Państwo używają, żebym mogła sobie kupić identyczny.

  20. W sumie ja sie jeszcze nie znam na tempeh ale kombinuje żeby zacząć eksperymentować 🙂 Do tej pory zrobiłam ino jogurt naturalny na mleku sojowym. Wspominam o tym bo jogurt robi się w podobnej temperaturze (ok.40st.), używając jogurtownicy/jogurtownika (koszt ok 100pln), może to jest również dobre rozwiązanie dla Was tempehów?:D

  21. Trzy nie, ale dwie albo jedną już tak ;). Melisa pięknie wygląda pod Anią na przed ostatnim zdjęciu.

    ps A Aqus w ekstazie to gdzie? 😛 Powinien być w takim miejscu, gdzie trzeba kliknąć „Tak ukończyłem/am 18 lat” aby obejrzeć 😛

  22. Melisa była niepocieszona, bo miałyśmy odmienne zdanie na to czy fajnie jest jeść trawę w czasie terenu 😛 ale garść marchewek pożyczonych od Gochy przekonało ją, że w sumie może trawa nie jest aż taka super 😛

  23. No nie wierzę, że Wam się udało to skonstruować.

    To zaczynam sezon rowerowy w grudniu (jakoś będzie trzeba aktywnie wypocząć między wykładami :P)

  24. Ale Paulinie dobrze w zielonym, ślicznie wyszła 🙂 Dobrze, że było Was tak dużo do rozładunku, przynajmniej szybciej poszło.

    A jak studenci na wykładzie, zadawali jakieś ciekawe pytania?

  25. No to wszystkiego naj wszystkim skorpionom i jednej osobie, która miała imieniny 🙂

    Widzę, że nawet Ania dojechała 🙂 A jak ostatnio dzwoniłam to Gosia się nie chwaliła, że sobie takie ładne cavaletti stworzyliście 🙂

  26. Nie wierzę Kuba dał się namówić żeby zagrać 😉 a tak się zawsze wzbraniał jak Ada go prosiła. I ten zaciesz na koniec 😛

    Cieszę się, że oprócz „Ogniska już dogasa blask”, które jest moją zmorą z dzieciństwa , zagrał jeszcze Galaway’a 🙂

  27. Polecicie jakąś jogurtownicę w przystępnej cenie? Jeżeli chodzi o młynek to pamiętam, że mieliście ręczny z doczepianym napędem w razie czego, porządny sprzęt 😉 Możesz podać namiary? (może kiedyś będzie mnie na niego stać;)) Póki co sprawdzę, bo z tego co pamiętam, gdzieś się ostał jakiś babciny, może się nie rozleci 😉

  28. Cieszymy się że pomimo całego zamieszania spowodowanego wybudowaniem rakiety w centrum Warszawy, trafiliście na właściwą stronę Ul. Chmielnej. Skondensowany zastrzyk znaczących informacji przyjął się bez odrzutów. Dziękujemy i mamy nadzieje, że będziemy mogli się spotkać w stolicy na kolejnym z waszych wykładów. W razie potrzeby dajcie wcześniej znać, z chęcią będziemy służyć jako przewodnicy 🙂

  29. Wy to zawsze coś ciekawego wymyślicie, szpinak taki drogi w sklepach, a można wyjść sobie przed dom i przyrządzić jakiegoś chwasta i wszamać ze smakiem 🙂

    No i wesołych Świąt internetowo, bo coś nie mogłam się wczoraj do Was dodzwonić, ale wiem już od Ady, że żyjecie więc jestem spokojniejsza 😉

  30. Taaak znowu poszłam na łatwiznę i użyłam translatora. I tak znowu siedzę w „Internetach” zamiast skończyć wreszcie tą pracę dyplomową.

  31. A ja liczyłam, że przejdzie mój pomysł na mroczny podpis „Trzy siostry już zakopane w naszym ogrodzie”. Zwłaszcza, że kosiarza już mamy, a w porywach nawet dwóch 😉

  32. Wyszła kura na podwórze,
    Spodobało się tam kurze.
    Na podwórzu dużo kurzu,
    Piórko, trawka i sadzawka,
    Kamyk, kwiatek i dżdżownica,
    Jaka piękna okolica.
    Drapu – drap jedną z łap,
    Jest robaczek to go – cap!
    Drapu – drapu łapką w kurzu,
    Jak tu pięknie na podwórzu.

  33. Ech, a mi latawiec po głowie już chodzi od dwóch lat mniej więcej… Tylko jakoś cały czas ucieka z myśli jak jest czas, a jak czasu nie ma to się znów pojawia 😉

    • Cały rok – po to żeby nie zmieniać czasu co jest całkowicie bezsensowne i niepotrzebne. Letni jest wygodniejszy – lepiej zgrany z dobą: nie mamy nic przeciwko temu, że jasno jest dopiero o 8.30, za to dużo przeciwko temu jakby było ciemno o 16 🙂

  34. Ale się śmiałam jak zobaczyłam to trzecie zdjęcie z podpisem „Naprawdę dają”, Żywiec wygląda jakby był najbardziej uśmiechniętą świnką na świecie xD

  35. O matko jakie apetycznie rzeczy 🙂 (nawet ja wyszłam wyjątkowo nieźle, jak na mnie :P). A tak serio, serio. To już drugi, albo trzeci dzień jem dynię od Was, jedną wcinałam z Gośką, a drugą mi się udało uchować (zwiedziła Gośki parapet i lodówkę w Kamionkach i na Moniuszki), przechowują się super 🙂

    Do usłyszenia!

    ps Ale mi ślinka pociekła na te kotlety

  36. Jak zwykle oryginalnie 🙂 Moim szczytem oryginalności z dzieciństwa był bałwan posadzony na sankach ciągnięty przez leniwego renifera (leżał, bo nie umiałam zrobić nóżek 🙂

  37. A nie mówiłam żebyście zostali 🙂 Dobrze, że mimo wszystko się jakoś udało. Trzymajcie się ciepło, chociaż zima.

    Ps Piękne zdjęcie BrAnka!

  38. Witam! Na naszej witrynie zamieściłem linki i informacje o Pana kuchenkach solarnych. Zobacz:
    Strona główna (http://pl.gotowanie-i-suszenie-solarne.wikia.com/wiki/Gotowanie%20i%20suszenie%20solarne%20Wikia?wiki-welcome=1).
    Strona Polska (http://pl.gotowanie-i-suszenie-solarne.wikia.com/wiki/Polska).
    Strona Kuchenki rakietowe (http://pl.gotowanie-i-suszenie-solarne.wikia.com/wiki/Zasada_dzia%C5%82ania_kuchenki_rakietowej).
    Miło mi, że znajdujemy w Polsce zwolenników gotowania solarnego.
    Andrzej Kotowski, administrator sieci „Solar Cooker International Network”.

    • Dziękujemy! Słońce już coraz wyżej, więc na pewno kolejne testy i konstrukcje się pojawią. Mamy już zbudowaną suszarkę słoneczną i na ukończeniu duży piekarnik rakietowy; oba jeszcze nietestowane, czekają na prawdziwą wiosnę.

  39. I bardzo dobrze! Bo tamten Prezes to łobuz był a wiem co mówię bo wielu łobuzów w życiu widziałem! I trzymajta go ludziska z daleka proszę! Kto to widział konie rozkuwać!? Tfuuu!

  40. Przydałoby się porównanie zmian temperatur z wężownicą i bez. Ciekawi mnie bardzo, czy w ogóle warto ją zakładać, czy sam kamień i cegły nie wystarczyłyby do skutecznego wyrównania różnic temperatur. Ciekawe też jaka temp. jest przy minusowych za oknem.

    • Przy przymrozkach nocnych w granicach -5 mamy w środku 2-3 stopnie powyżej zera. W zimie przy niższych temp. nie sprawdzaliśmy – nie było takiej potrzeby a w tym roku o takie temperatury było trudno.

  41. Pingback: Czego można nauczyć się od… KURY? | Julita Urbaniuk

  42. Zabiorę Cię do siebie, zabiorę Cię do siebie… zawsze chciałem mieć takie coś, właśnie po to by wozić Ją 🙂

    Blendersi są super 🙂

  43. Hah, Kinga Pienińska musi być 🙂

    A Maciejo na tym traktorze się tak hardo trzyma, jakbyście tam drift uprawiali, a nie grykę 😛

  44. Ja mam już dwie rabaty, na których nie wiem co rośnie to znaczy wiem ale nie wiem które to które;-) Ziemniaki też posadzone, co prawda nie takie zagramaniczne ale sąsiadka mówiła,że smaczne. Ciekawa jestem co z tego wyjdzie. Najbardziej podobało mi się , że moje dzieci stwierdziły że uwielbiają grzebać w ziemi. No tylko rabaty zakładać. Pozdrawiam wszystkich.

  45. Dziekuje za ta informacje ,ale dla mnie to za mało . Mój mąz jest ogromnym sceptykiem a ja sama chyba nie dam rady tych „cudów” zbudowac.
    Mamy tydzien pieknej pogody ,bardzo wysokich temperatur a tu zadnych wpisów o dalszych eksperymentach z gotowaniem .
    Bardzo dziekuje za informacje odnosnie pękania zwyklych szyb ,chociaz na amerykanskich filmikach widze nawet folię ??? Jak to mozliwe ?
    Napiszcie więcej ,w jakich naczyniach gotujecie ,jak dlugo piecze sie kurczak itd

    • Mamy, ale to niestety u nas środek sezonu na inne aktywności (warsztaty + ogród), więc na eksperymenty będzie czas dopiero w lipcu. Szyba jest już od piekarnika kupiona gdzieś na allegro.

  46. Nie ma jakiś zdjęć na których nie wyglądamy jakbyśmy jedli je za karę 😛 ?

    Gdyby ktoś miał wątpliwości, to było pyszne, nawet jeżeli nori wyszły na zdjęciach trochę jak flaki od kaszanki xD

  47. Super, że wakacje Wam się udały i nie daliście się przestraszyć ulewom. Jak na tą porę roku to bardo mało ludzi w Grzybowie i Kołobrzegu.

    My tu z Gochą na detoksie cukrowym, a tu fotki z watą 😛

  48. Hej, czy kupowałeś już łuskane połówki ziaren czy też ziarna pękają na pół podczas suszenia po gotowaniu? Widać na zdjęciach, że w torebkach masz dużo połówek. Próbowałem już robić tempeh i była klapa – rozpadał się w rękach… Podejrzewam, że albo za wilgotne ziarna albo fakt, że u mnie większość ziaren była w cała a nie w połówkach.

  49. Kuba Ty sobie z babci nie żartuj, bo ona się o Ciebie bardzo martwi. Jak to babcia 🙂

    ps. pozdrowienia dla ekipy blogu Stokrotkowego Rancha od wiernych, cichych wielbicieli – Agnieszki i Karola.