2018 18
Paź
Orzechowy gość

Dzisiejsze odwiedziny połączone z konsumpcją 😉

2017 21
Maj
Smok z ziemianki

… obudził się właśnie z zimowego snu 🙂

2016 28
Wrz
Co jesz, jeżyku?

W pudełku

Na środku podwórka dorwały go psy. Nie wyglądało, żeby mu coś zrobiły, ale że był zwinięty w ciasną kulkę ciężko było zdiagnozować. Wylądował więc w pudełku w drewutni. Nie minęło jednak nawet pół godziny, a postanowił ewakuować się stamtąd o własnych siłach…

W szerokim świecie

Jak tu przejść?

2015 29
Wrz
W ogrodzie leśnym…

Czasem wystarczy poświęcić chwilę na zasadzenie, żeby później bez żadnej pracy cieszyć nagle odkrytymi owocami. Tak to jest w ogrodzie leśnym.

Sadzisz kaczkę i nagle masz sześć!

Po nagłej śmierci Hasza (wada serca?) ostały się Hera, Koka, LSD, a to stosunkowo mała armia do walki ze ślimakami. Dlatego skoczyliśmy do Czech i ostatecznie skończyliśmy z kolejnymi trzema sztukami.

Koka na pierwszym planie.

 

Oczywiście pojawił się problem z imionami – czy kontynuować tradycję narkotykową, czy skorzystać z nowego pomysłu? Zobaczymy…

Szyszki chmielowe suszą się jako dodatek do piwa lub do wykorzystania w postaci herbatki chmielowej dla płci męskiej, bo to obrzydliwie gorzkie jest.

Tegoryczny urodzaj jabłek dał się nam we znaki. Na zdjęciu ostatni wózek ściągany spod jabłoni, który zaczął właściwie sam już zjeżdżać…

Widok z drabiny przy jabłkobraniu.

 

I na koniec przypadkowy kot.

2015 6
Lip
Rodzinna wizyta

Przyfrunął skądś. Chodził po padoku między kurami i końmi. Złapaliśmy bez większego problemu, nie miał siły latać. W klatce od razu zabrał się za jedzenie.

Ojej! Gość!
Posiłek dla wędrowcaZaobrączkowany. Nawet z numerem telefonu. Zadzwoniliśmy.

Obrączki

Właściciel nie był specjalnie zachwycony. Po jednego pół Polski jechał nie będzie. Wypuścić, może doleci. Albo wysłać. Ale adresu nie podał. A tymczasem nasz gość  wzbudził zainteresowanie…

Najadł się, odpoczął. Postanowiliśmy wypuścić…

Nie odleciał daleko. Siadł na orzechu i postanowił, że się stamtąd nie rusza. Wieczorem ściągnęliśmy go do klatki.

Posiedział dwa dni. Odpasł się. Odpoczął. Wypuściliśmy. Zatoczył trzy koła i odleciał…

Następnego dnia po południu wrócił. Usiadł na klatce i zażądał posiłku 🙂

Na stanowiskuI tak jest od kilku dni. Koło 2 po południu przylatuje. Siada na dachu obory, potem sfruwa na klatkę albo na padok. Zje, napije się, pokręci się trochę. I odlatuje. Czyżby miał zostać?

2015 1
Lip
Suzanne Dziabka update

Pamiętacie sierotkę Suzie, która trafiła do nas w sierpniu ubiegłego roku?

Suzie rosła i rosła z dala od Jarkowa…

Uśmiech Jokera.

Uśmiech Jokera.

Po sterylizacji.

Po sterylizacji z oczami demona.

Aż stała się niezależną, buszującą w (prawie) zbożu, kotką…

Aj, bym zapomniała!

Kto jeszcze nie widział bijącego serca Suzie?

 

2015 24
Kwi
Niech żyje bal

Wiosna to ciężki czas dla wpisów na blogu. Za dużo się dzieje, sieje, sadzi, warsztatuje żeby jakiś czas dla napisania o tym wszystkim wygospodarować. Więc będzie hurtem, o wszystkim po trochu.

Szklarnia się zapełnia szczelnie, pomidory  trzeba było przesadzić; wydawało się, że 10m² półek to dużo…

Szklarnia z lotu ptaka

Ada zdobyła pierwsze szlify w obsłudze ciągnika z glebogryzarką przygotowując kawałek pola pod soję:

A potem trzeba to było zaściółkować…Niech żyje bal

W międzyczasie (a raczej to ściółkowanie było w międzyczasie 😉 ) pierwsze w tym sezonie warsztaty kurczakowe:

A po nich warsztatowe stadko odzyskało wolność i zaczeło pchać się niekoniecznie tam, gdzie  ich oczekują, uczestnicząc nawet w skręcaniu roweru. A skoro skręcanie, to i pierwsza jazda…

Oczywiście nie samą pracą człowiek żyje:

No dobrze, czas kończyć, wiosna czeka 🙂

2014 11
Maj
Mały człowiek i inne zwierzęta

Tym razem to my wybraliśmy się w odwiedziny. Do całego tłumu afrykańskich zwierząt zamieszkujących ZOO w Dvůr Králové. Po drodze udało nam się zaobserwować (i sfotografować) słoneczne halo, a niektórzy byli tak przejęci podróżą, że zasnęli w trakcie 🙂 A poza tym… zresztą sami zobaczcie: