2017 6
Lis
Jesienna sawanna

Pogoda wprawdzie nadal nie najlepsza, ale nie odstraszająca od wypraw. Tym razem niedługa, o taka:

2017 17
Paź
Barwy jesieni

Słońce! W końcu! Nie wiadomo na jak długo, więc zdecydowaliśmy się nie czekać i wybrać na długi jesienny spacer. O mniej więcej taki (~11km):

Resztę w zasadzie mogą opowiedzieć zdjęcia. Zebranych po drodze grzybów nie fotografowaliśmy 🙂 Zaczęło się od psiego rodeo na balach:

A potem już piękna jesień w drodze do Czeskiej Czermnej…

I psie kąpiele 🙂

… a właściwie nie tylko psie…

I słońce towarzyszące nam przez cały dzień 🙂

A wieczorem trzeba było zjeść nazbierane rydze!

 

2017 14
Wrz
Trzy psy na skale

(z opóźnieniem ze względu na poprzedni wpis…)

Sezon warsztatowy. Co oznacza, że od czwartku do niedzieli pracy mamy aż nadto, ale w pozostałe dni można się gdzieś wybrać. Tym razem padło na krótką trasę Lisia Przełęcz – Narożnik – Kopa Śmierci – Skały Puchacza (niebieski) – Białe Skały (zielony) – Lisia Przełęcz (żółty):

Postanowiliśmy wybrać się z psami, bo ze względu na zwiększoną pojemność nowego stokrotkobusa wszystkie trzy mogą podróżować komfortowo:

A resztę wycieczki niech opowiedzą obrazki – miłego oglądania 🙂

2017 25
Mar
Kolejkowo

Tym razem to my wybraliśmy się w odwiedziny do Wrocławia. Chociaż oficjalny powód był jakiś zupełnie banalny, to centralnym punktem programu stała się wizyta w Kolejkowie. Oficjalnie najbardziej Kolejkowo chciał zobaczyć Maciek, a nieoficjalnie… No cóż, parowóz H0, na który zbierałem pieniądze przez rok i który kosztował zawrotne 126 000 zł w Centralnej Składnicy Harcerskiej, nadal jeździ i czasem go z Maćkiem puszczamy…

Wracając do Kolejkowa… Jakoś nigdzie nie znalazłem (albo przeoczyłem) informacji o skali i byłem przekonany, że będzie to najpopularniejsza H0 (1:87). Tymczasem cała makieta wykonana jest w dość rzadkiej skali G (1:22.5, rozstaw torów 45mm ) i mimo początkowego rozczarowania (jakie to wszystko wieeeeelkie i tak mało się  mieści na makiecie…) muszę przyznać, że ma to więcej zalet niż wad. Skala G daje bowiem niesamowitą wręcz możliwość oddania detali aż do poziomu rzęs postaci! I ta precyzja w połączeniu z niesamowitymi pomysłami na scenki i (mimo skali) ogromnym rozmachem (260m² powierzchni, 430m torowiska, 15 pociągów, 108 samochodów, 162 budynki i 2300(!) figurek ludzi i zwierząt) robi ogromne wrażenie. Przynajmniej na mnie, co znajduje odzwierciedlenie w zdjęciach – ciekawe, czy ktoś przebrnie przez te 70+ fotek 🙂 Jak ktoś lubi – zdecydowanie polecam na żywo, tym bardziej, że makieta jest nadal rozbudowywana (przyznaję się do zajrzenia za czarną geowłókninę antyterrorystyczną 😉 ) i wkrótce otwarcie kolejnej części!

(Zdjęcia niepodpisane – za dużo… Ale myślę, że nie będziecie mieli problemu z identyfikacją, zwłaszcza kawałków Wrocławia i dysków na Śnieżce. W kolejności dokładnie takiej jak je robiłem)

 

2016 21
Gru
I znów w parku…

Pomału staje się to „nową świecką tradycją” – raz w roku dajemy się skusić na poprowadzenie jakichś warsztatów w Stajni W Parku. Z każdym rokiem jednak rośnie ilość podróżujących z Jarkowa do Grzegorzowic. Dwa lata temu podróżowałem sam, a tym razem już we czwórkę! To jednak chyba na razie górny limit, bo ktoś musi zostać w Jarkowie (padło na Dużego Kubę, jako że nie ma żadnej swojej działki w prowadzeniu „Partnerstwa Doskonałego”, bo tym razem na te warsztaty zostaliśmy zaproszeni).

Pomni zeszłorocznych doświadczeń tym razem zdecydowaliśmy się na podróż pociągiem, która minęła bez zakłóceń. Tym razem zarezerwowaliśmy sobie dodatkowy „dzień przed” (czwartek) na relaks i ogarnięcie warsztatów od strony logistycznej.

No a w piątek już do roboty… W zasadzie cały dzień zajęły nam wykłady (skończyliśmy chyba po 21). W sobotę i niedzielę już mieszane z praktyką. Dużo można by opisywać ale tyle się działo i tak szybko, że ani się obejrzeliśmy i już była niedziela wieczór. A w poniedziałek powrót do Jarkowa.

Dziękujemy Mai, Danusi i Kubie za miłe przyjęcie, pyszne jedzenie i super atmosferę. Oczywiście kursantom dziękujemy nie mniej – mamy nadzieję, że się jeszcze spotkamy!

2016 27
Wrz
Jelenie proste poroże

Końcówka września. Jesień. Rykowisko. Pierwsze podejście nie owocuje wprawdzie zobaczeniem (a jedynie usłyszeniem) jeleni, ale za to fundujemy sobie nocne wejście na Błędne Skały:

Wyprawa

Kolejne podejście kilka dni później, na Sawannie:

Zmierzch na Sawannie

Są! Niestety szybko zapadający zmierzch szybko uniemożliwia fotografowanie, zwłaszcza z tak dużej odległości, w związku z czym część zdjęć przypomina te dokumentujące istnienie Yeti 🙂

Poroże zza traw

Ostatni rąbek Słońca

2016 17
Sie
Klasztorne piwo

Długi weekend tym razem stał się okazją do wycieczki. I to w silnej grupie – było nas w sumie 15. A gdzie pojechaliśmy? Do browaru!  Jakiego? Broumovskiego!

O samym browarze pisałem już kiedyś sporo, kto nie czytał niech obejrzy bo nie będziemy się dublować 🙂 Tym razem pojechaliśmy z zamiarem zwiedzenia „produkcji”…

W oczekiwaniu na rozpoczęcie zwiedzania:

A potem już właściwe oglądanie:

Na zakończenie to, na co czekali (prawie) wszyscy, czyli… degustacja 🙂 Po niej konieczne było wybranie kierowcy, który powiezie nas dalej. Karolina, z wynikiem 0.82 na wyświetlaczu  alkomatu, niestety odpadła w przedbiegach…

Bocian na kominie

Postanowiliśmy rzutem na taśmę udać się do Broumovskiego klasztoru, bo to wszak do niego należał browar. A w drodze powrotnej wstąpiliśmy na Hvezdę na obiad:

A po wszystkim jeszcze czekało nas stokrotkowe ognisko. I Perseidy, ale tych na zdjęciu nie uwieczniono 🙂

2016 28
Lip
Ringo (i) Starr

Nie zawsze w naszym świecie jest różowo. Czasem plon znika w objęciach zarazy, a czasem, jak teraz, kury w szczękach lisicy. Matyldę, który był w Jarkowie od początku (to jest 8 lat), porwał prawdopodobnie myszołów. Pozostałe koguty – Kurczaczka i Grzesia zabrała lisica, tak jak pozostałe 20-kilka kur.

Chcieliśmy koguta, który potrafiłby wybronić swoje stadko (młodych, powarsztatowych kurek), więc licząc na kupno bojownika, wybraliśmy się na targ ptasi do Týniště nad Orlicí w Czechach.

Kontynuując złą passę, nie spotkaliśmy żadnej z ras bojowych. Przywieźliśmy za to Ringo i Starra.

Panienka z okienka

Panienka z okienka

Młodsza kopia Matyldy

Młodsza kopia Matyldy

Ringo (i) Starr

Ringo (i) Starr

 

2016 8
Lut
Karnawał jaskiniowców

Końcówka karnawału, więc tradycyjne tłustoczwartkowo-ostatkowe gwiazdki. No i wycieczka całą ekipą. To może najpierw wycieczka? Do jaskini?

Karolinie obiecaliśmy zdjęcie na blogu, więc ma osobno, nie w jakiejśtam galerii. I ze szkieletem niedźwiedzia jaskiniowego w tle:

Karolina na blog

A po jaskiniowych zmaganiach gwiazdki smażone na oleju. Przepis prosty:

  • szklanka mąki
  • szklanka wody/mleka
  • 2 jaja
  • cukier waniliowy
  • 3 łyżki cukru
  • łyżka oleju

Miksujemy na gładką masę o konsystencji ciasta naleśnikowego, rozgrzewamy olej i foremkę. Cała sztuka w odpowiedniej temperaturze – za niska lub za wysoka i gwiazdka się nie odklei.

... i do konsumpcji