2017 22
Mar
От весны микстуры нет!

Taki oto wierszyk zapamiętał mi się z (bodajże 6 klasy) podstawówki. Autora niestety nie pomnę, a w internetach szukać mi się nie chce 😉 :

Дед Мороз сегодня хмурый,
У него – температура.
Восемь градусов тепла –
Невеселые дела.

Побежал скорей в аптеку,
Обратился к человеку:
„Можно выписать микстуру,
Чтобы сбить температуру?”

Человек ему в ответ:
От весны микстуры нет!”

2016 16
Kwi
Ogrodowo

Szklarnia już zapełniona i czas powoli się z niej ewakuować, tym bardziej, że wiosna już w pełni…

Na pierwszy ogień pekinka i czosnek, który gdzieś zawieruszył się na rabatach i najwyższy czas go rozsadzić:

Pekinka domaga się wysadzenia Sadzenie Sadzimy razem z pekinką Zeszłoroczny czosnek ... który został zapomniany na rabatach Podzielone na ząbki Pekinka i czosnek Buraki na nasiona

2016 29
Mar
Wielkanoc

Tym razem śniegowego zająca nie będzie 🙂 Święta w wyjątkowo wiosennej pogodzie, ale zanim wyszliśmy na zewnątrz tradycyjne aktywności wewnętrzne, od ozdób i jajek zaczynając (drapanych w tym roku brak – jakoś nie miałem czasu)…

… na wypiekach kończąc. Róże cuda były, ale na dokumentację całościową załapały się tylko bułki dyniowe i ciasto pasternakowe:

A na dworze było tak:

Krokusy

Drozd

2016 25
Mar
Soczewica i bobik

Święta za pasem, ale że to koniec marca w pole wyjść trzeba. Groch już rośnie, pora na soczewicę (zieloną) i bobik. O ile soczewicy nikomu raczej przedstawiać nie trzeba, to bobik wart jest uwagi. U nas uprawiany wyłącznie na paszę, a szkoda – nie dość, że to roślina wysokobiałkowa (ok. 30% białka) i dająca wysoki plon, to jeszcze nad wyraz smaczna. Nic dziwnego, że na Bliskim Wschodzie króluje w kuchni 🙂

Ale do rzeczy: zarówno soczewica jak i bobik żyją w symbiozie z bakteriami z rodzaju Rhizobium wiążącymi azot atmosferyczny. Jako, że w miejscu gdzie je posadzimy nigdy żadne bobowate nie rosły, więc odpowiednich bakterii jak na lekarstwo. Nasiona dobrze jest więc zaprawić szczepionką zawierającą odpowiednią ich ilość. Najprościej w misce:

Bobik i soczewica

Po zaprawieniu i podsuszeniu można siać, w czym dzielnie pomagały nam Ania i Agata ( za co niniejszym dziękujemy! ). Tym samym pobiliśmy prawdopodobnie rekord Guinessa w ilości osób z wyższym wykształceniem pracujących na 1m² pola 🙂

A na zakończenie krótka wyprawa do naszego łęgu olchowego pooglądać kwitnące łany śnieżyc:

Śnieżyce

2016 9
Mar
Jeszcze wczoraj…

… świat wyglądał tak, jakby wiosna miała zagościć na dobre:

Ale już po południu aura ulegała stopniowej zmianie…

… aby dziś rano zaprezentować się tak:

Słońce przez chmury

 

Jedynie roślinki w szklarni nie wyglądały na przejęte 🙂

2015 10
Mar
Wiosna: początek

Wygląda na to, że powoli zaczyna się wiosna…  W każdym razie ostatnie badania na to wskazują. I wygląda na to, że przywiozła ją do nas Honorata.

Topi się!

Powiew wiosny czuć wszędzie: drób z nowym, wiosennym entuzjazmem domaga się jedzenia…

… w ogródku zakwitają pierwsze nieśmiałe kwiaty…

… a nasza wyprawa do lasku zapełniła się całym łanem śnieżyc:

Zima jednak czycha tuż za rogiem (albo raczej za kolejną nocą)Zima

A skoro ranek zimowy, to można pooglądać filmy z wężem:

Później jednak zima znika, więc czas na ostateczne uruchomienie szklarni:

Pekinka

2014 19
Mar
W marcu jak w garncu

Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie – najpierw słońce i upał (14 stopni), które wykorzystaliśmy na ogrodowe prace…

… i integrację z innymi gatunkami:

A potem spadło coś takiego:

Grad

I od razu zrobiło się szaro, zimno i mokro. Na szczęście byliśmy zabezpieczeni na taką ewentualność: mogliśmy poświętować urodziny Kuby i poobijać się.

 

2013 6
Mar
Если солнышко пригрело…

…  снега нет, трава растет – значит к лету идет дело…*

No i wszystko na to wskazuje – ptaszki śpiewają, kwiatki rozkwitają, konie linieją. Akurat w samą porę, bo nowe „Kopyta” dojrzewają już w PDFie gdzieś na odległym serwerze ftp wydawnictwa, a nam nie pozostaje nic innego jak wiosnę przywitać…

Śnieżyce (jak widać z pozycji fotografującego Autora) zakwitną  lada dzień na fragmentach sadu pozbawionych śniegu, podobnie jak  ranniki:

Konie przywitały wiosenne słoneczko w stanie absolutnie brudnym, rozpaczliwe wysiłki Pauliny nie na wiele się zdały…

Po południu nadszedł czas na pierwszą w tym roku herbatkę na dworze (no dobrze, wyłączając warsztaty kopytowe…), w której towarzyszył nam Kminek Na Dachu:

Wiosnę można zatem uznać za oficjalnie rozpoczętą.

*dla nie znających rosyjskiego: nauczcie się!