2019 1
Kwi
Nowa kuchnia do kompletu

Zaczęło się niewinnie od rozwalenia ściany w Sylwestra. A potem z otchłani wynurzyła się nowa sala kominkowa i powstał zalążek pieca. Niniejszym czas na dokończenie historii…

Na początek kinkiety nad zlew i kuchenkę:

Jak już są, to oklejanie pieca gliną i dobudowywanie mu duchówki:

Następnie łupki z Radochowa na ścianę…

Pozostały jeszcze blaty, zlew, kuchenka, szafki iii…. w zasadzie gotowe 🙂 Pozostały detale (drzwiczki, uchwyty) do zrobienia w tzw. międzyczasie…

 

 

 

2019 24
Lut
Przygody zduna

Obiecałem, że ciąg dalszy nastąpi, a zatem następuje, czyli pora na kuchnię 🙂

Skoro sala kominkowa już jest, to przydałby się kominek, najlepiej taki, na którym można przy okazji coś ugotować. Zaczynamy zatem od projektu koncepcyjnego by Miśka:

Koncepcja jest, materiały też, no to do roboty:

W zasadzie tyle z ceramiki (jeszcze tylko 2,5 cegły nad drzwiczkami), teraz jeszcze trzeba pospawać ramę na płytę i przykleić do górnej krawędzi:

Zostało podłączenie rury kominowej, no i całość musi przeschnąć…

Jak już przeschła, to pora na powolne rozpalanie:

Oczywiście teraz całość należy obłożyć gliną, wykończyć itp. detale, ale działać działa i gotować się da 🙂

2019 10
Lut
Let there be lamp!

Nowe pomieszczenie (wnęka? salon? sala kominkowa?) już jest, ale kable ze ścian sterczą. Czas zrobić lampy, dwa kinkiety na początek 🙂

Zaczniemy od konstrukcji podstawowej, czyli drewienek:

Potem wplatanie kabla i oprawki w sznur konopny:

I największe wyzwanie, czyli klosz z butelki po piwie. W tym celu trzeba obciąć denko: aceton, pasek bawełniany ze starego t-shirta, ogień, woda ze śniegiem zza okna i trochę praktyki…

Potem trzeba oszlifować krawędzie…

Założyć, zawiesić, pozachwycać się i zrobić drugą 🙂

2019 9
Lut
I znów budowa…

Rozwalanie było w Sylwestra, obiecałem wtedy, że coś powstanie. I powstało 🙂 Ale po kolei. Po demolce wyglądało tak:

A potem przybył Jarek i się zaczęło:

Te dziwne puste miejsca na górze ścianki to miejsce na butelki, w które wprawimy LEDy i zaglinujemy:

Pozostało pokryć całość gliną, tak żeby różowy został różowy…

a wnęka jakaś taka trochę inna 😉

To bynajmniej nie koniec… Ciąg dalszy nastąpi 🙂

2019 2
Sty
A mury runą…

A mury runą, runą, runą, i pogrzebią stary świat.

Ale zanim o murach, to o kurzej Wigilii. Maciej uznał, że kury muszą mieć na Wigilię pierogi z ziarenkami. I jak wymyślił, tak zrobił. Od początku do końca: pomysł, wykonanie, ugotowanie i zapodanie kurom:

A potem wiadomo – zanim się człowiek obejrzy, to Święta zamieniają się w Sylwestra, a ten upłynął pod znakiem tytułowych murów, które runęły:

A potem niestety sprzątanie… Za to po sprzątaniu zaprezentowało się tak:

Co z tego będzie? Dowiecie się w którymś z następnych odcinków 😉 A na zakończenie Sylwestrowo-Noworoczna pizza:

Dziękujemy Jarkowi za pomoc w demolce 🙂 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

2018 17
Gru
Piaskowe wilki

Listopad jak pamiętacie był milczący, bo… Bo piaskowe wilki skończyliśmy dopiero teraz! Od czwartku „trójka” jest oficjalnie pokojem Piaskowych Wilków 🙂 Wilki w ścianach!

Zamęczanie Was paćkaniem gliną jest już pomału nudne, więc the making of w telegraficznym skrócie:

Za to więcej może być gotowego dzieła (za wilki oczywiście w całości odpowiada Michelle):

2018 26
Lis
Milczący listopad

Tak sobie patrzę, że listopad się kończy, a tu żadnego wpisu! Ale to nie tak, że nic się nie dzieje… Niektóre rzeczy (jak np. dalszy remont) muszą zaczekać na swój finał, żeby zrobić sensowną relację. Na razie więc tylko spoiler pt. mały korytarzyk:

2018 29
Sie
Ree argilo

O matko, znów glina! 🙂 No niestety, dopóki nie skończymy całego domu, to wpisy takie będą się od czasu do czasu pojawiać. W poprzednich odcinkach gościły już: pokój Miśki i warsztat, pokój królików, nasza sypialnia i czwórka. Tym razem pora na nasz przedpokój:

Pozostały jeszcze meble i przemalowanie kafelków na jakiś bardziej kompatybilny kolor, ale to już detale 🙂

2018 4
Maj
Drzwi do Narni

No może nie całkiem do Narni, ale do ostatnio zrobionego pokoju. Zdecydowaliśmy, że papierowo-okleinowe do glinianego wnętrza po prostu nie pasują. Potrzebne są nam PRAWDZIWE drzwi.

Zaczęliśmy od ościeżnicy (ze starych ciosanych ręcznie kantówek) już w trakcie remontu, bo trzeba ją było zintegrować z glinianymi ścianami:

Potem przez pewien czas wisiała firanka, aż w końcu sytuacja dojrzała… Zalążek odpowiednich drzwi znaleźliśmy na strychu, trzeba je było tylko odpowiednio przystosować:

A potem przerwa na poszukiwanie zawiasów i odpowiednio kompletnego i pasującego zamka puszkowego.

Najdłużej czekaliśmy na zamek, ale w końcu został upolowany na OLX i można było przystąpić do montażu:

2018 14
Mar
Góry Glinowe

Wnikliwi czytelnicy bloga zauważą pewnie, że wpisów ostatnio niewiele. Zwłaszcza luty wyglądał jakbyśmy zapadli w sen zimowy 🙂 Nic z tych rzeczy – po prostu nadszedł czas na glinianą rewolucję w kolejnym pokoju (poprzednie odcinki tu, tutaj i jeszcze tu), a stosowny wpis wypada zamieścić po jej (z grubsza…) zakończeniu, czyli teraz. Tym razem rewolucja przenosi się powoli na część dla gości, a jej ofiarą jako pierwsza padła „czwórka”. Tym razem motywem przewodnim są Góry Stołowe, autorstwa oczywiście Miśki.

Nie obyło się bez niespodzianek w postaci usuwania regipsów przyklejonych na „paćki” zaprawy, pod którymi była pusta przestrzeń, dziury na zewnątrz tudzież przedziwne konstrukcje ze skrawków regipsowych…

Po zakończonej demolce można w końcu przystąpić do tworzenia:

Ponieważ na początku marca wypadły warsztaty, trzeba było prowizorycznie skończyć do przyjazdu warsztatowiczów. Jako, że czas nas gonił, posiłkowaliśmy się farelką…

No i w końcu upragniony (prawie) koniec. Pozostaje jeszcze zrobić drzwi, osłony rurek grzejnych, wstawić nową/starą szafę, którą upolowaliśmy na OLXie itp.drobiazgi…