2017 12
Lis
Znów korbką kręcenie…

Tym razem żeby wyłuskać z kolb całą czarną kukurydzę, która zdążyła już (porozwieszana nad wszelkimi dostępnymi grzejnikami) wyschnąć:

https://www.youtube.com/watch?v=JSDd32JbRPk

2017 21
Wrz
„Są u Was grzyby?”

„Nie, wszystkie wyzbieraliśmy!”

(1.5h spaceru, 16kg – w tym 70 kań)

A potem przetwórstwo…

2016 6
Gru
Jabłka w płynie

Powiedzieć, że jabłka w tym roku obrodziły, to mało. Po tym, jak wyprodukowaliśmy 233 litrowe słoiki tartych jabłek, a materiału jeszcze zostało, przyszedł czas na cydr. Nie dużo, zaledwie 40 butelek. Ale za to wyszedł, w opinii dużego grona testerów, REWELACYJNY 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA pc060335

2016 29
Lip
Raz na wozie, raz pod wozem

Ogród się rozrasta – nie da się zaprzeczyć.

Pojawiły się pierwsze cukinie – hm, właściwie, co kilka dni zbieramy pierwsze cukinie… Brakuje już nam pomysłów na ich przyrządzanie, a z kolei im więcej młodych zerwiemy, tym rośliny więcej produkują nowych.

 

Od czasu do czasu zbieramy męskie kwiaty cukinii i dynii – kolejny raz napiszę, że koniecznie trzeba ich spróbować smażonych z cebulą!

Ponadto do zbioru nadają się już (i są jak najbardziej zbierane i zjadane)  fasolka szparowa, bób, groszek, cebula, pomidory…

Pomidory… Pomidory to szlag trafił. A raczej zaraza. Ubiegłe upalne lato pozwoliło nam na niewyobrażalny zbiór – po wczorajszych porządkach w ziemiance okazało się, że mamy jeszcze około 15 słoików z przecierem pomidorowym, a nawet 2 słoiki z ketchupem ze śliwkami (wysoce pożądany!). Gdyby to lato było chociaż ciepłe, to zachowalibyśmy ciągły dostęp do pomidorów. A tak? Mimo przykrywania pomidorów przed deszczem, mimo pryskania roztworami z gnojówki pokrzywowej, drożdży czy wywarem ze skrzypu, zaraza.

Oczywiście, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i mogliśmy zrobić wieeele przetworów z zielonych pomidorów. Aczkolwiek lepsze są jednak z czerwonych, których w tym roku nie uświadczymy. Wyniesioną lekcję przekujemy w … szklarnię dla pomidorów.

Na pocieszenie po pomidorach i kurach, pozostaje nam piękny ogród.

2015 18
Lis
Koniec zbiorów?

Kukurydza, dynia, fasola, pasternak, buraki i śliwki. Topinambur, marchewka, ziemniaki i czosnek. Jeżyny, maliny, cebula i zioła. Słonecznik, ogórecznik, jarmuż i brokuł. Ogórek… garniturek, czapka i sandały?

Jabłka. Na pewno jabłka.

Do wyboru do koloru.

Do wyboru do koloru.

Zjadane przez nas, Żywca i rozklikiwane koniom, przerabiane do słoików z myślą o zimowych szarlotkach i gorącej owsiance rano, czekające na planowany cydr jabłkowy.

A jabłka w słoikach, przeciery pomidorowe, keczupy śliwkowe, maliny, jeżyny, a nawet zeszłoroczne chutneye – to wszystko rozpycha ziemiankę i ugina półki. I piwo na dole, i wino porzeczkowe schowane z tyłu.

A na górze styropianowe pudła z piaskiem, burakami, marchewkami, topinamburem i pasternakiem.

A na koniec znak, że jesień już na dobre się rozgościła – Pimpuś pod dachem.

Przykład nieprawidłowego utrzymywania konia. Oddzielony od stada i samotny, niewychodzący na dwór, a na dodatek z nieograniczonym dostępem do jabłek obok, makucha lnianego pod i wysłodek buraczanych za!

Przykład nieprawidłowego utrzymywania konia. Oddzielony od stada i samotny, niewychodzący na dwór, a na dodatek z nieograniczonym dostępem do jabłek obok, makucha lnianego pod i wysłodek buraczanych za!

2015 15
Paź
Zielone pomidory

Dość silne przymrozki zdołały skutecznie wykończyć naszą plantację pomidorów. Na krzaczkach pozostało jednak jeszcze sporo owoców. Te, które rokują nadzieję, zostały wydelegowane do dojrzewania na jednym z „kurowych”  stołów w oborze lub powieszone „za korzenie” z całymi zmarzniętymi krzakami tworząc malownicze choinki…

Dojrzewalnia Choinka

Pozostałe kilkadziesiąt(?) kg trzeba było na coś przerobić. Tradycyjna sałatka z zielonych pomidorów znudziła się nam po jakichś 20 słoikach. Postanowiliśmy kilkanaście kg przerobić hurtowo na całkiem sympatycznie wyglądający półprodukt:

  • 2,5kg zielonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • bazylia

Pomidory miksujemy – możnaby je rozgotować, a potem zblendować. Tak było w oryginalnym przepisie, ale trwałoby wieki. Nasza modyfikacja jest szybsza.

Jako, że wyszło tego ok. 15 litrów, postanowiliśmy zagotować całość w naszym kociołku:

Podstawą jest mieszanie…

Deszczyk pada, słonko świeci Baba Jaga zupę kleci...

Deszczyk pada, słonko świeci
Baba Jaga zupę kleci…

Po zagotowaniu (do rozciapania) z czosnkiem i bazylią czas na słoikowanie:

I gotowe!

Gotowe!

2014 30
Paź
Kiszonki

Kiszenie to jeden z najlepszych sposobów konserwacji. Nie dość, że oszczędzamy energię, bo nie potrzebujemy obróbki termicznej (bakterie kwasu mlekowego produkując tenże hamują  rozwój bakterii gnilnych nieodpornych na zakwaszenie środowiska do pH poniżej 5) to jeszcze zachowujemy wszystkie wartości odżywcze (a nawet zwiększa się biodostępność niektórych składników), witaminy (C!) a dodatkowo mamy probiotyk gratis 🙂

Nic dziwnego, że kisimy wszystko co się da: śliwki, grzyby, jabłka, fasolę, kukurydzę i… ogonki z buraków liściowych.

Przepis jest prosty: ogonki oddzielamy od liści…

SubstratyJeszcze tyyyyle!… pakujemy do słoików…

… zalewamy 2% roztworem soli kuchennej uważając, żeby nic nie wystawało i zostawiamy na kilka dni w temperaturze pokojowej, lekko przykryte, dolewając zalewy w miarę potrzeby:

Już w słoikachPo kilku dniach dokręcamy szczelnie i do lodówki lub piwniczki, gdzie możemy spokojnie przechowywać parę miesięcy. Od czasu do czasu wyjmujemy słoik i zjadamy 🙂 Fantastyczna wychodzi zupa (ogonki wraz z zalewą) – coś pomiędzy ogórkową a kapuśniakiem…

I gotowe!