2018 21
Cze
A co z ogrodem???

No właśnie, co? Zwykle maj i czerwiec był pełen ogrodowych wpisów a tu nic! Jak to tak, co się stało?

Nic się nie stało, po prostu było dużo innych wydarzeń, co absolutnie nie oznacza zaniedbania ogrodu, a jedynie zaniedbanie we wpisach 🙂 Już nadrabiam:

Zaczęliśmy jak zwykle w kwietniu, ale w pełni w zasadzie warsztatami permakulturowymi w majowy weekend:

Od tego czasu to co miało rosnąć w szklarni, rosło w szklarni…

… żeby w końcu mogło być wysadzone ~18 maja:

A później wszystko rozwijało się w czasie…

Koniec maja:

Połowa czerwca:

2018 26
Kwi
Kwietniowy ogród

Z braku wpisów można by sądzić, że nic się ostatnio u nas nie dzieje. Nic bardziej błędnego… Przyczyna jest prozaiczna – padł mi laptop, a nie za bardzo jest czas w nim podłubać tak, żeby przywrócić go do stanu używalności. Zaległości więc na blogu spore, ale spróbujemy je ogarnąć. Na początek oczywiście ogród, bo kwiecień i maj to miesiące wybitnie ogrodowe.

Pomidory i papryki urosły już na tyle, że konieczne było ich przesadzenie do większych doniczek:

Generalnie życie w szklarni nieco urosło…

Poza szklarnią również wiosna w pełni:

Ponieważ w zeszłym roku przez nasz ogród przetoczyła się plaga nornic, postanowiliśmy eksperymentalnie zabezpieczyć ziemniaki siatką. Zobaczymy, czy pomysł się sprawdzi…

2018 16
Kwi
Zemsta ekwadorskiego szamana

Dostaliśmy nasiona kukurydzy. Przemycone z Ekwadoru, kupione na jakimś miejscowym ryneczku od miejscowego chłopa. Długo nad nimi myśleliśmy, aż w końcu postanowiliśmy zaryzykować i posadzić je w tym roku zamiast naszej czarnej kukurydzy Hopi. Jeśli eksperyment się powiedzie, będziemy sadzić je na zmianę rok po roku.

Najpierw test kiełkowania, zdany pomyślnie…

A skoro tak, to można wrzucać całość na kiełkownicę:

A po 3 dniach czas na sadzenie:

Wystarczył jeden dzień w szklarni, i już coś wyłazi..

Czy będzie to sukces, czy raczej zemsta ekwadorskiego szamana? Przekonamy się już jesienią…

A tymczasem niektórzy uczą się do matury, która już za miesiąc 🙂

2018 8
Mar
Let your plants grow…

Za oknem wciąż zima, ciemno i ponuro a tu wszystko już powinno rosnąć… Parapetów nie starcza, a i na nich za ciemno i wszystko się wyyyyciąga. Trzeba coś zaradzić. Na szczęście od jakiegoś czasu dostępne są diody dużej mocy o charakterystyce widmowej GROW, tj. specjalnie dobranej pod kątem potrzeb roślin (głównie światło czerwone i niebieskie). Istnieją specjalne żarówki z takimi diodami, ale w naszym zastosowaniu nadają się średnio. Najlepiej polutować coś samemu, zwłaszcza, że diody dużej mocy Epistar wcale nie są drogie (ok. 3.50 za diodę). W naszym projekcie pójdą 4 diody 3W na półkę, przyklejone do profili aluminiowych do regipsów:

Pozostaje zamontować wszystko na przygotowaną półkę i odpalić 🙂

2017 12
Lis
Znów korbką kręcenie…

Tym razem żeby wyłuskać z kolb całą czarną kukurydzę, która zdążyła już (porozwieszana nad wszelkimi dostępnymi grzejnikami) wyschnąć:

2017 19
Paź
Kukurydziane żniwa

Jako że słoneczko jeszcze świeci, to szybciutko trzeba pozbierać i wysuszyć kukurydzę. Czas start!

Trochę wisi w szklarni, reszta w domu – gdzie się da 🙂

2017 16
Wrz
Dies cucurbitae

To bynajmniej nie wszystkie – dopiero pierwsza partia…

2017 30
Sie
Miesiąc zbiorów

Kończy się sierpień, w zasadzie w całości wypełniony zbiorami. Pozbieraliśmy i przetworzyliśmy niezliczone ilości cukinii, ogórków, pomidorów, fasolki szparagowej, buraków liściowych, bobiku, malin, jeżyn i nie wiem czego tam jeszcze. W kolejce czekają jeszcze dynie, fasola, kukurydza, ziemniaki, topinambur, miechunki, papryka, bakłażany, późniejsze pomidory… A ziemianka już pełna i kończą się nam słoiki!

Oczywiście nie samymi przetworami człowiek żyje, więc oczywiście zjadamy co się da na bieżąco:

2017 6
Maj
Permakultura po raz czwarty

Od kopania fundamentów po wstawianie szyb i o Od Parapetu po Samowystarczalność czyli niemal zakończony projekt budowlany (o którym niedługo…) i kolejna edycja warsztatów z permakultury. 🙂

Gotowe do posadzenia wykiełkowane ziemniaki, sadzonki sałaty, brukwi, buraków, selera, cebuli, pora, brokułów, jarmużu, kiełki dyń i zioła – wszystko znalazło się kolejno na swoich miejscach czyli przygotowanych od połowy i od zera ściółkowanych polach typu „Posadź, pościel i zapomnij aż do zbiorów”, wyniesionych warstwowych rabatach bez kopania, w przydomowej szklarni i w butelkowym ogrodzie pionowym. Wszystko dzięki uczestnikom w liczbie 10ciu przygotowanym wykładami o samoregulujących się ekosystemach, nieinwazyjnych i wydajnych uprawach na różną skalę, współczesnym przemysłowym rolnictwie, potrzebach roślin i planowaniu własnego ogrodu.

Dzięki Monice zapłonęło wieczorem ognisko, a z drewnianego pieńka, kawałka drutu, Kuby i siekiery powstał szwedzki palnik (Niestety nie zostało to uwiecznione, ale o palniku widzę było tu)

 

…dzisiaj bal,

…tylko koniowi, tylko koniowi żal.

 

2016 22
Sie
Gryczane żniwa

Kiedyś tam w maju, o czym opowiedziano w innym miejscu, posialiśmy grykę. Urosła, zakwitła, nasiona zawiązała, więc w końcu wypadałoby ją skosić…

Gdzie bursztynowy świeżop...

 

Szczęśliwa kosiarka

Po koszeniu nastąpiło parę dni przerwy, a jak trochę wszystko podeschło przyszedł czas na wiązanie i ustawianie snopków. Dzielnie pomagała nam Karolina, Ania i Piotrek, za co serdecznie dziękujemy 🙂 Jak wyschnie, trzeba będzie wymłócić i odwiać, ale to najwcześniej za tydzień.

Początki

Połowa czyli przerwa :)