2019 16
Cze
Facelia

Facelia kwitnie. Testowo posiana w polu trzech sióstr, żeby nie zarastało chwastami zanim kukurydze i dynie staną się dostatecznie duże. Kwitnie i, jak to facelia, przyciąga setki owadów…

Pszczoły i trzmiele…

Chrząszcze i pluskwiaki…

No i motyle, a w zasadzie niemal wyłącznie rusałka osetnik. Jak piszą tutaj, obserwujemy właśnie w Polsce ich masowy nalot (co zdarza się mniej więcej co 10 lat), więc ich obfitość nie dziwi 🙂

Wszyscy korzystają z obfitości nektaru, tylko mrówki pracowicie doglądają swoich owieczek 😉

2019 30
Maj
Kukurydza i łuki

Już (przynajmniej tak być powinno…) po ostatnich przymrozkach, więc czas na posadzenie tego, co na one przymrozki wrażliwe. Między innymi kukurydzy, dyni i fasolki. Jako, że zebrała się całkiem niemała ekipa, sadzenie poszło nadzwyczaj sprawnie…

… i mogliśmy się zająć innymi rzeczami, jak np. psią socjalizacją:

Albo strzelaniem z łuków:

Dziękujemy wszystkim za przybycie, pomoc i dobrą zabawę!

2019 8
Maj
Rohatyniec z majówką w tle

Majowy weekend tradycyjnie wypełniły nam warsztaty permakultury. Co prawda pogoda nas nie rozpieszczała i musieliśmy dokonywać licznych przetasowań programu, ale najważniejsze, że wszystko udało się zrealizować, a uczestnicy wyjechali pełni pomysłów do wdrożenia w swoich własnych ogrodach.

A było to tak:

Niektórzy są wprost stworzeni do pracy na kierowniczych stanowiskach… 😉

A potem ziemniaczki:

I przy tej okazji czas na tytułowego bohatera:

A potem konstrukcja ziołowej rabatki…

Wieczorna socjalizacja z „psem ogrodnika” 🙂

I na zakończenie: sadzenie!

2019 10
Mar
Wiosna?

A przynajmniej się tak wydaje… Pierwsze rozsady rosną, konie wylegują się na ujeżdżalni, kwiaty kwitną a duży pies wykąpany 🙂

2018 21
Cze
A co z ogrodem???

No właśnie, co? Zwykle maj i czerwiec był pełen ogrodowych wpisów a tu nic! Jak to tak, co się stało?

Nic się nie stało, po prostu było dużo innych wydarzeń, co absolutnie nie oznacza zaniedbania ogrodu, a jedynie zaniedbanie we wpisach 🙂 Już nadrabiam:

Zaczęliśmy jak zwykle w kwietniu, ale w pełni w zasadzie warsztatami permakulturowymi w majowy weekend:

Od tego czasu to co miało rosnąć w szklarni, rosło w szklarni…

… żeby w końcu mogło być wysadzone ~18 maja:

A później wszystko rozwijało się w czasie…

Koniec maja:

Połowa czerwca:

2018 23
Maj
W krainie kwitnących różaneczników

Koniec maja, kwitną różaneczniki. Kto chce zobaczyć ich najwięcej, powinien wybrać się do arboretum w Wojsławicach. My przymierzaliśmy się już kilka lat, ale że w maju warsztaty i dużo pracy w ogrodzie, to nigdy się nie udawało. Aż do teraz 🙂 3.5 godziny dreptania po wojsławickim arboretum nie wystarczyło, żeby zwiedzić wszystkie jego ścieżki, ale i tak zobaczyliśmy dużo. I pojedliśmy czereśni 😉 Zdjęć duuuuuużo, nie będę robił większej selekcji, kto chce niech ogląda – ale i tak zdecydowanie polecamy zobaczyć na żywo!

 

2018 26
Kwi
Kwietniowy ogród

Z braku wpisów można by sądzić, że nic się ostatnio u nas nie dzieje. Nic bardziej błędnego… Przyczyna jest prozaiczna – padł mi laptop, a nie za bardzo jest czas w nim podłubać tak, żeby przywrócić go do stanu używalności. Zaległości więc na blogu spore, ale spróbujemy je ogarnąć. Na początek oczywiście ogród, bo kwiecień i maj to miesiące wybitnie ogrodowe.

Pomidory i papryki urosły już na tyle, że konieczne było ich przesadzenie do większych doniczek:

Generalnie życie w szklarni nieco urosło…

Poza szklarnią również wiosna w pełni:

Ponieważ w zeszłym roku przez nasz ogród przetoczyła się plaga nornic, postanowiliśmy eksperymentalnie zabezpieczyć ziemniaki siatką. Zobaczymy, czy pomysł się sprawdzi…

2018 16
Kwi
Zemsta ekwadorskiego szamana

Dostaliśmy nasiona kukurydzy. Przemycone z Ekwadoru, kupione na jakimś miejscowym ryneczku od miejscowego chłopa. Długo nad nimi myśleliśmy, aż w końcu postanowiliśmy zaryzykować i posadzić je w tym roku zamiast naszej czarnej kukurydzy Hopi. Jeśli eksperyment się powiedzie, będziemy sadzić je na zmianę rok po roku.

Najpierw test kiełkowania, zdany pomyślnie…

A skoro tak, to można wrzucać całość na kiełkownicę:

A po 3 dniach czas na sadzenie:

Wystarczył jeden dzień w szklarni, i już coś wyłazi..

Czy będzie to sukces, czy raczej zemsta ekwadorskiego szamana? Przekonamy się już jesienią…

A tymczasem niektórzy uczą się do matury, która już za miesiąc 🙂