2019 8
Cze
Bęben

Kłoda znaleziona zeszłego roku na łące reinkarnowała się do swojego drugiego wcielenia.

Sam proces reinkarnacji nie przebiegał gładko, wymagał ingerencji siły wyższej…

Po wyrzeźbieniu dłutem, przyszedł czas kolejno na skrobanie ośnikiem, papierem, malowanie olejem lnianym oraz odkuwanie oraz pasowanie obręczy i ich spawanie.

(Tu pragnę zwrócić uwagę na cudowny wynalazek Kuby do gięcia prętów „w koło”. Tak. To jest kawałek płyty chodnikowej.)

Później założenie namoczonej wcześniej skóry, naciąganie, zdjęcie włosa i… gotowy.

Można grać przy ognisku. 🙂

Znakomity bohater pierwszego planu…

 

2014 8
Sty
Tin Whistle

Nie będzie to typowa instrukcja, a raczej ciąg luźnych uwag do procesu tworzenia irlandzkiego gwizdka (tin whistle) z bambusa, który zajął mi kilka (nietypowo)zimowych wieczorów.

Idea stworzenia go z bambusa chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu; wprawki w postaci gwizdków z rurki PVC powstały w miedzyczasie dwie (trzeba przyznać – całkiem udane). Odpowiedni bambus (tj. o dostatecznej długości międzywęźli i średnicy ok. 12-13mm) udało mi się kupić całkiem przypadkiem w dziale ogrodniczym Leroy-Merlin.

Największym wyzwaniem okazała się konstukcja ustnika. Wzorowałem się na wcześniejszych próbach z PVC, ale tu na przeszkodzie staje całkowita nieelastyczność materiału, więc trzeba było nieco zmodyfikować rozwiązanie – ustnik składa się z włożonego w środek węższego odcinka bambusa i przyklejonej bambusowej „łupki” na wierzchu ‚windway’. Ze strojeniem też większy problem, bo trudniej się tnie (początkowe strojenie dźwięku podstawowego), a otwory wprawdzie dają się rozwiercać strojąc, ale zacząć trzeba od wypalania, bo inaczej bambus pęknie…

A na koniec – gotowy instument w akcji: