2018 4
Cze
Pańska Góra

Znów wybraliśmy się gdzieś podreptać. Tym razem kawałeczek dalej – na Pańską Górę:

(fioletowe – tam, czerwone – z powrotem)

Upał był niemiłosierny, na szczęście trochę wiało miejscami. Najpierw wejście na Taszowskie Górki i postój na granicy, a potem schodzimy do Oleśnicy:

I znów pod górkę, żeby w końcu u celu, na szczycie, zjeść coś w rodzaju obiadu i się poobijać 🙂

No i czas na powrót. W drodze ścigała nas burza, ale w końcu gdzieś zaginęła bez wieści. Za to przedzieraliśmy się przez dziesiątki zwalonych pni po wczesnowiosennej wichurze i natknęliśmy się na rój pszczół na ścianie kaplicy w Jerzykowicach Małych:

Skoro niebezpieczeństwo burzy minęło, zatrzymaliśmy się na chwilę nad zalewem w Lasku Miejskim, gdzie kto chciał się pomoczył 🙂

I jeszcze trochę…

Aż w końcu nie pozostało nam nic innego, jak wrócić wolnym krokiem do domu 🙂

2017 14
Wrz
Trzy psy na skale

(z opóźnieniem ze względu na poprzedni wpis…)

Sezon warsztatowy. Co oznacza, że od czwartku do niedzieli pracy mamy aż nadto, ale w pozostałe dni można się gdzieś wybrać. Tym razem padło na krótką trasę Lisia Przełęcz – Narożnik – Kopa Śmierci – Skały Puchacza (niebieski) – Białe Skały (zielony) – Lisia Przełęcz (żółty):

Postanowiliśmy wybrać się z psami, bo ze względu na zwiększoną pojemność nowego stokrotkobusa wszystkie trzy mogą podróżować komfortowo:

A resztę wycieczki niech opowiedzą obrazki – miłego oglądania 🙂

2013 31
Gru
Sylwestrowe morze mgieł

Widzę, że ostatni wpis przed Świętami, choć tydzień obfitował w wydarzenia. Zrobiliśmy sobie wolne; od wpisów również 🙂 Nadrobię to kiedyś, a tymczasem dzisiaj, po malowniczym wschodzie słońca…Wschód

… wybraliśmy się w Sylwestrowy teren, który okazał się być okazją do kontemplacji morza mgieł rozciągającego się aż do stóp Karkonoszy…

A z samej góry widok na Karkonosze…

Karkonosze

Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku!