2019 26
Cze
Mój kochany kotek

2019 16
Cze
Facelia

Facelia kwitnie. Testowo posiana w polu trzech sióstr, żeby nie zarastało chwastami zanim kukurydze i dynie staną się dostatecznie duże. Kwitnie i, jak to facelia, przyciąga setki owadów…

Pszczoły i trzmiele…

Chrząszcze i pluskwiaki…

No i motyle, a w zasadzie niemal wyłącznie rusałka osetnik. Jak piszą tutaj, obserwujemy właśnie w Polsce ich masowy nalot (co zdarza się mniej więcej co 10 lat), więc ich obfitość nie dziwi 🙂

Wszyscy korzystają z obfitości nektaru, tylko mrówki pracowicie doglądają swoich owieczek 😉

2019 8
Cze
Bęben

Kłoda znaleziona zeszłego roku na łące reinkarnowała się do swojego drugiego wcielenia.

Sam proces reinkarnacji nie przebiegał gładko, wymagał ingerencji siły wyższej…

Po wyrzeźbieniu dłutem, przyszedł czas kolejno na skrobanie ośnikiem, papierem, malowanie olejem lnianym oraz odkuwanie oraz pasowanie obręczy i ich spawanie.

(Tu pragnę zwrócić uwagę na cudowny wynalazek Kuby do gięcia prętów „w koło”. Tak. To jest kawałek płyty chodnikowej.)

Później założenie namoczonej wcześniej skóry, naciąganie, zdjęcie włosa i… gotowy.

Można grać przy ognisku. 🙂

Znakomity bohater pierwszego planu…

 

2019 30
Maj
Kukurydza i łuki

Już (przynajmniej tak być powinno…) po ostatnich przymrozkach, więc czas na posadzenie tego, co na one przymrozki wrażliwe. Między innymi kukurydzy, dyni i fasolki. Jako, że zebrała się całkiem niemała ekipa, sadzenie poszło nadzwyczaj sprawnie…

… i mogliśmy się zająć innymi rzeczami, jak np. psią socjalizacją:

Albo strzelaniem z łuków:

Dziękujemy wszystkim za przybycie, pomoc i dobrą zabawę!

2019 8
Maj
Rohatyniec z majówką w tle

Majowy weekend tradycyjnie wypełniły nam warsztaty permakultury. Co prawda pogoda nas nie rozpieszczała i musieliśmy dokonywać licznych przetasowań programu, ale najważniejsze, że wszystko udało się zrealizować, a uczestnicy wyjechali pełni pomysłów do wdrożenia w swoich własnych ogrodach.

A było to tak:

Niektórzy są wprost stworzeni do pracy na kierowniczych stanowiskach… 😉

A potem ziemniaczki:

I przy tej okazji czas na tytułowego bohatera:

A potem konstrukcja ziołowej rabatki…

Wieczorna socjalizacja z „psem ogrodnika” 🙂

I na zakończenie: sadzenie!

2019 1
Maj
Cebulaki z płyty

Piec z płytą jest, to można (a nawet trzeba) coś na nim zrobić. Na przykład cebulaki.

Przepis prosty: nagrzana płyta, ciasto drożdżowe jak na pizzę, sos pomidorowy pomieszany z olejem i podsmażoną cebulką. Rozwałkowujemy, wrzucamy na płytę, przykrywamy blaszką (taką do pieczenia ciasta). Pilnujemy, żeby się nie przypaliły (nie zawsze wychodzi…). Przewracamy na drugą stronę, wrzucamy sos i cebulę, przykrywamy. Pilnujemy. Ściągamy. Jemy 🙂

2019 12
Kwi
Lucerna

Tytułem nadrabiania zaległości – przed państwem Lucerna!

2019 11
Kwi
Ptasia wiosna

Choć wygląda na to, że w ten weekend sypnie śniegiem, to ptasia wiosna już w pełni:

Za zdjęcia dziękujemy Krzyśkowi ze Śląskiego Ogrodu Zoologicznego 🙂

2019 8
Kwi
EDinVE 2019

Minął już tydzień kwietnia, a żadnego wpisu… Ale to dlatego, że za dużo się dzieje 🙂 W ostatni weekend marca odwiedziliśmy stolicę, żeby poprowadzić warsztaty dla studentów weterynarii na konferencji Ethical Dilemmas in Veterinary Education zorganizowanej przez IVSA Warszawa. Wykłady prowadzone przez prelegentów z różnych krajów dotyczyły różnych aspektów etycznych związanych z zawodem lekarza weterynarii.

Byliśmy pod wrażeniem profesjonalnej organizacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że konferencja była darmowa i zorganizowali ją studenci.

Nasz skromny wkład można zobaczyć tutaj (jakość dźwięku „średnia”, ale może coś da się zrozumieć 😉 ):

Czas wolny wypełniły nam aktywności przeróżne. W sobotni wieczór była to wizyta w Resorcie Komedii na genialnej improwizacji osadzonej w klimacie wczesnych lat dziewięćdziesiątych. A w niedzielę po zakończeniu konferencji odwiedziliśmy muzeum PRL’u:

Po upolowaniu obiadu w Krowarzywie (?) zjedliśmy go w miłych okolicznościach przyrody a następnie pospieszyliśmy na pociąg do Żyrardowa (30s na zdjęcie nawiązujące do podobnego z 2014 )…

… aby ostatecznie wylądować na noc u Misi w Lindowie. A w poniedziałek rano pociągowy powrót do domu 🙂