2019 8
Cze
Bęben

Kłoda znaleziona zeszłego roku na łące reinkarnowała się do swojego drugiego wcielenia.

Sam proces reinkarnacji nie przebiegał gładko, wymagał ingerencji siły wyższej…

Po wyrzeźbieniu dłutem, przyszedł czas kolejno na skrobanie ośnikiem, papierem, malowanie olejem lnianym oraz odkuwanie oraz pasowanie obręczy i ich spawanie.

(Tu pragnę zwrócić uwagę na cudowny wynalazek Kuby do gięcia prętów „w koło”. Tak. To jest kawałek płyty chodnikowej.)

Później założenie namoczonej wcześniej skóry, naciąganie, zdjęcie włosa i… gotowy.

Można grać przy ognisku. 🙂

Znakomity bohater pierwszego planu…

 

2019 1
Maj
Cebulaki z płyty

Piec z płytą jest, to można (a nawet trzeba) coś na nim zrobić. Na przykład cebulaki.

Przepis prosty: nagrzana płyta, ciasto drożdżowe jak na pizzę, sos pomidorowy pomieszany z olejem i podsmażoną cebulką. Rozwałkowujemy, wrzucamy na płytę, przykrywamy blaszką (taką do pieczenia ciasta). Pilnujemy, żeby się nie przypaliły (nie zawsze wychodzi…). Przewracamy na drugą stronę, wrzucamy sos i cebulę, przykrywamy. Pilnujemy. Ściągamy. Jemy 🙂

2019 1
Kwi
Nowa kuchnia do kompletu

Zaczęło się niewinnie od rozwalenia ściany w Sylwestra. A potem z otchłani wynurzyła się nowa sala kominkowa i powstał zalążek pieca. Niniejszym czas na dokończenie historii…

Na początek kinkiety nad zlew i kuchenkę:

Jak już są, to oklejanie pieca gliną i dobudowywanie mu duchówki:

Następnie łupki z Radochowa na ścianę…

Pozostały jeszcze blaty, zlew, kuchenka, szafki iii…. w zasadzie gotowe 🙂 Pozostały detale (drzwiczki, uchwyty) do zrobienia w tzw. międzyczasie…

 

 

 

2019 24
Lut
Przygody zduna

Obiecałem, że ciąg dalszy nastąpi, a zatem następuje, czyli pora na kuchnię 🙂

Skoro sala kominkowa już jest, to przydałby się kominek, najlepiej taki, na którym można przy okazji coś ugotować. Zaczynamy zatem od projektu koncepcyjnego by Miśka:

Koncepcja jest, materiały też, no to do roboty:

W zasadzie tyle z ceramiki (jeszcze tylko 2,5 cegły nad drzwiczkami), teraz jeszcze trzeba pospawać ramę na płytę i przykleić do górnej krawędzi:

Zostało podłączenie rury kominowej, no i całość musi przeschnąć…

Jak już przeschła, to pora na powolne rozpalanie:

Oczywiście teraz całość należy obłożyć gliną, wykończyć itp. detale, ale działać działa i gotować się da 🙂

2019 10
Lut
Let there be lamp!

Nowe pomieszczenie (wnęka? salon? sala kominkowa?) już jest, ale kable ze ścian sterczą. Czas zrobić lampy, dwa kinkiety na początek 🙂

Zaczniemy od konstrukcji podstawowej, czyli drewienek:

Potem wplatanie kabla i oprawki w sznur konopny:

I największe wyzwanie, czyli klosz z butelki po piwie. W tym celu trzeba obciąć denko: aceton, pasek bawełniany ze starego t-shirta, ogień, woda ze śniegiem zza okna i trochę praktyki…

Potem trzeba oszlifować krawędzie…

Założyć, zawiesić, pozachwycać się i zrobić drugą 🙂

2019 9
Lut
I znów budowa…

Rozwalanie było w Sylwestra, obiecałem wtedy, że coś powstanie. I powstało 🙂 Ale po kolei. Po demolce wyglądało tak:

A potem przybył Jarek i się zaczęło:

Te dziwne puste miejsca na górze ścianki to miejsce na butelki, w które wprawimy LEDy i zaglinujemy:

Pozostało pokryć całość gliną, tak żeby różowy został różowy…

a wnęka jakaś taka trochę inna 😉

To bynajmniej nie koniec… Ciąg dalszy nastąpi 🙂

2019 2
Sty
A mury runą…

A mury runą, runą, runą, i pogrzebią stary świat.

Ale zanim o murach, to o kurzej Wigilii. Maciej uznał, że kury muszą mieć na Wigilię pierogi z ziarenkami. I jak wymyślił, tak zrobił. Od początku do końca: pomysł, wykonanie, ugotowanie i zapodanie kurom:

A potem wiadomo – zanim się człowiek obejrzy, to Święta zamieniają się w Sylwestra, a ten upłynął pod znakiem tytułowych murów, które runęły:

A potem niestety sprzątanie… Za to po sprzątaniu zaprezentowało się tak:

Co z tego będzie? Dowiecie się w którymś z następnych odcinków 😉 A na zakończenie Sylwestrowo-Noworoczna pizza:

Dziękujemy Jarkowi za pomoc w demolce 🙂 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

2018 23
Gru
Choinka cokolwiek nietypowa

Nie lubimy ścinać drzew… W zasadzie to je głównie sadzimy – przez ostatnie 10 lat ok. 40, z których niektóre mają już po kilkanaście metrów. Niestety czasem nie ma innego wyjścia. Cyprysik przed południową ścianą naszego domu urósł tak bardzo, że zaczął zasłaniać całe światło. Nie dość, że w pokojach ciemno, to jeszcze zacieniona cała szklarnia, co czyni ją bezużyteczną. Decyzja zapadła już latem, ale poczekaliśmy do teraz, żeby… ale po kolei:

No i nie całkiem typowa choinka ląduje w domu:

Wesołych Świąt wszystkim! 🙂

2018 17
Gru
Piaskowe wilki

Listopad jak pamiętacie był milczący, bo… Bo piaskowe wilki skończyliśmy dopiero teraz! Od czwartku „trójka” jest oficjalnie pokojem Piaskowych Wilków 🙂 Wilki w ścianach!

Zamęczanie Was paćkaniem gliną jest już pomału nudne, więc the making of w telegraficznym skrócie:

Za to więcej może być gotowego dzieła (za wilki oczywiście w całości odpowiada Michelle):

2018 8
Gru
Popierniczony Mikołaj

Czy odwiedził Was Mikołaj? Nas tak, musiał wejść przez rurę od kominka…

A cały dzień upłynął na pierniczkach… Najpierw pieczenie (fotek brak), a potem oczywiście LUKROWANIE. Kolorowe lukry zrobiliśmy sami; aż 9 kolorów: biały (bez dodatków), żółty (kurkuma), zielony (spirulina – w zależności od ilości jasny i ciemny), brązowy (kakao – w zależności od ilości jasny i ciemny), różowy (proszek z drzewa szminkowego), bordowy (jagody ze słoika), ceglasty (jagody+kurkuma).

Skoro już mamy lukry, to do roboty: