2018 21
Cze
A co z ogrodem???

No właśnie, co? Zwykle maj i czerwiec był pełen ogrodowych wpisów a tu nic! Jak to tak, co się stało?

Nic się nie stało, po prostu było dużo innych wydarzeń, co absolutnie nie oznacza zaniedbania ogrodu, a jedynie zaniedbanie we wpisach 🙂 Już nadrabiam:

Zaczęliśmy jak zwykle w kwietniu, ale w pełni w zasadzie warsztatami permakulturowymi w majowy weekend:

Od tego czasu to co miało rosnąć w szklarni, rosło w szklarni…

… żeby w końcu mogło być wysadzone ~18 maja:

A później wszystko rozwijało się w czasie…

Koniec maja:

Połowa czerwca:

2018 15
Cze
Wstąpił do piekieł, po drodze mu było

Jak to w powiedzeniu – średnio po drodze, bo przedreptaliśmy tym razem ok. 20km. Piekło (Peklo u Nového Města nad Metují) to rezerwat przyrody o powierzchni ponad 300ha znajdujący się pomiędzy Novým Městem nad Metují, Náchodem i Českou Čermnou u zbiegu rzek Metuje i Olešenky, które tworzą w tym miejscu głębokie ( ponad 200m! ) wąwozy porośnięte głównie lasem bukowym.

Nasza wędrówka do Piekła wyglądała tak (czerwone – tam, zielone – z powrotem):

Tuż nad Jarkowem natknęliśmy się na kwitnące lilie bulwkowate:

Następny etap wędrówki to Borova, a tam… konie, kozy i krowy, które oczywiście dopraszały się o zdjęcia 😉

Zaraz za wsią natknęliśmy się na jeden z licznych bunkrów:

A potem przez las i wkrótce dotarliśmy nad wąwóz Olešenki, gdzie niebieski szlak meandruje zboczami Koziego hřbetu…

… żeby w końcu zejść w dół, do rzeki, a wzdłuż niej do osady Piekło:

W Piekle 🙂

No i droga powrotna – mało urozmaicona, a poza tym rozładowała się  bateria w aparacie:

2018 13
Cze
Hulajnoga

Trochę czasu minęło i rowerek biegowy zrobił się za mały… W takiej formie już nam się nie przyda:

… Aaaale można go przerobić na hulajnogę! 🙂

Potrzebne będą: pomysł, trochę czasu, piła, wiertarka, śruby, wkręty, ścinki kantówek:

A oto gotowe dzieło i testy:

2018 6
Cze
Kurczaczki

Co tu dużo pisać? Wykluły się 🙂 Trzy. Jeden żółty (po Ringo, bo ma 5 palców) i dwa czarne. Mają dwie mamy, ale zostały „uwspólnione” i cała piątka wędruje sobie po świecie razem…

2018 4
Cze
Pańska Góra

Znów wybraliśmy się gdzieś podreptać. Tym razem kawałeczek dalej – na Pańską Górę:

(fioletowe – tam, czerwone – z powrotem)

Upał był niemiłosierny, na szczęście trochę wiało miejscami. Najpierw wejście na Taszowskie Górki i postój na granicy, a potem schodzimy do Oleśnicy:

I znów pod górkę, żeby w końcu u celu, na szczycie, zjeść coś w rodzaju obiadu i się poobijać 🙂

No i czas na powrót. W drodze ścigała nas burza, ale w końcu gdzieś zaginęła bez wieści. Za to przedzieraliśmy się przez dziesiątki zwalonych pni po wczesnowiosennej wichurze i natknęliśmy się na rój pszczół na ścianie kaplicy w Jerzykowicach Małych:

Skoro niebezpieczeństwo burzy minęło, zatrzymaliśmy się na chwilę nad zalewem w Lasku Miejskim, gdzie kto chciał się pomoczył 🙂

I jeszcze trochę…

Aż w końcu nie pozostało nam nic innego, jak wrócić wolnym krokiem do domu 🙂

2018 1
Cze
Kolorowa buda

Żywcowa buda, jakkolwiek funkcjonalna, dekoracyjnością nie grzeszyła… Postanowiliśmy ją upiększyć 🙂

A na zakończenie jeszcze płotek…

… i można odpoczywać 🙂

 

2018 23
Maj
W krainie kwitnących różaneczników

Koniec maja, kwitną różaneczniki. Kto chce zobaczyć ich najwięcej, powinien wybrać się do arboretum w Wojsławicach. My przymierzaliśmy się już kilka lat, ale że w maju warsztaty i dużo pracy w ogrodzie, to nigdy się nie udawało. Aż do teraz 🙂 3.5 godziny dreptania po wojsławickim arboretum nie wystarczyło, żeby zwiedzić wszystkie jego ścieżki, ale i tak zobaczyliśmy dużo. I pojedliśmy czereśni 😉 Zdjęć duuuuuużo, nie będę robił większej selekcji, kto chce niech ogląda – ale i tak zdecydowanie polecamy zobaczyć na żywo!

 

2018 17
Maj
Mozaika z gawronem

Historia zaczyna się dawno, bo nieżywy gawron, ochrzczony przez dzieci z Wrocławskiej Wolnej Szkoły MOZAIKA Przemysławem, został znaleziony jakoś jesienią. Po konsultacjach i negocjacjach został zamrożony i oczekiwał do momentu, kiedy Mozaika odwiedzi nas, żeby przekonać się, co gawron ma w środku.

Zanim jednak zajrzeliśmy do gawrona, trzeba się było wyszaleć po podróży i zapoznać z mieszkańcami Stokrotki:

Czas na gawrona, czyli prawdziwa sekcja, w której dzieciaki z wielkim zapałem uczestniczyły. Przy okazji opowiadaliśmy sobie sporo o anatomii ptaków i nie tylko.

Preparowanie bywa wyczerpujące, więc nie wszyscy dotrwali do końca 😉 Ale za to później opowiedzieliśmy trochę i pokazaliśmy co potrafią żywe ptaki:

No i niestety czas było się pożegnać, więc odprowadziliśmy Mozaikę wraz z końmi do Lewina… Dziękujemy wszystkim za odwiedziny, było super! 🙂

2018 15
Maj
Konie w szkolnej ławce

No może nie całkiem w ławce, ale na boisku. Na zaproszenie Biblioteki Gminnej i Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Lewinie Kłodzkim zjawiliśmy się na spotkaniu z dziećmi wraz z Malwą i Komańczą.

Dzieci wysłuchały opowieści o koniach, poznały ich umiejętności, zadawały nam pytania i każde mogło dotknąć, pogłaskać i przytulić każdą z klaczy. Dziewczyny zniosły to dzielnie, choć dzieci miały zdecydowaną przewagę liczebną 😉

Za zdjęcia pięknie dziękujemy pani Halinie !