2018 23
Maj
W krainie kwitnących różaneczników

Koniec maja, kwitną różaneczniki. Kto chce zobaczyć ich najwięcej, powinien wybrać się do arboretum w Wojsławicach. My przymierzaliśmy się już kilka lat, ale że w maju warsztaty i dużo pracy w ogrodzie, to nigdy się nie udawało. Aż do teraz 🙂 3.5 godziny dreptania po wojsławickim arboretum nie wystarczyło, żeby zwiedzić wszystkie jego ścieżki, ale i tak zobaczyliśmy dużo. I pojedliśmy czereśni 😉 Zdjęć duuuuuużo, nie będę robił większej selekcji, kto chce niech ogląda – ale i tak zdecydowanie polecamy zobaczyć na żywo!

 

2018 17
Maj
Mozaika z gawronem

Historia zaczyna się dawno, bo nieżywy gawron, ochrzczony przez dzieci z Wrocławskiej Wolnej Szkoły MOZAIKA Przemysławem, został znaleziony jakoś jesienią. Po konsultacjach i negocjacjach został zamrożony i oczekiwał do momentu, kiedy Mozaika odwiedzi nas, żeby przekonać się, co gawron ma w środku.

Zanim jednak zajrzeliśmy do gawrona, trzeba się było wyszaleć po podróży i zapoznać z mieszkańcami Stokrotki:

Czas na gawrona, czyli prawdziwa sekcja, w której dzieciaki z wielkim zapałem uczestniczyły. Przy okazji opowiadaliśmy sobie sporo o anatomii ptaków i nie tylko.

Preparowanie bywa wyczerpujące, więc nie wszyscy dotrwali do końca 😉 Ale za to później opowiedzieliśmy trochę i pokazaliśmy co potrafią żywe ptaki:

No i niestety czas było się pożegnać, więc odprowadziliśmy Mozaikę wraz z końmi do Lewina… Dziękujemy wszystkim za odwiedziny, było super! 🙂

2018 15
Maj
Konie w szkolnej ławce

No może nie całkiem w ławce, ale na boisku. Na zaproszenie Biblioteki Gminnej i Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Lewinie Kłodzkim zjawiliśmy się na spotkaniu z dziećmi wraz z Malwą i Komańczą.

Dzieci wysłuchały opowieści o koniach, poznały ich umiejętności, zadawały nam pytania i każde mogło dotknąć, pogłaskać i przytulić każdą z klaczy. Dziewczyny zniosły to dzielnie, choć dzieci miały zdecydowaną przewagę liczebną 😉

Za zdjęcia pięknie dziękujemy pani Halinie !

2018 12
Maj
Kacza wolność

Jak dotąd kaczki miały własną wydzieloną część ogrodu – ze stawem, drzewami, itp. Ponieważ jednak ich ilość się zwiększyła, a przestrzeń nie chciała urosnąć, zaczęły odbywać piesze wycieczki. Wprawdzie nie do fryzjera i apteki, ale do pobliskiego strumyka środkiem asfaltu…

Postanowiliśmy powiększyć im przestrzeń życiową w nadziei, że ukróci to nieco ich wycieczkowe zapędy… Wprawdzie nie do końca tak się stało, ale za to kaczki cieszą się wolnością na całym terenie, co na pewno ma wpływ na populację ślimaków 😉

2018 7
Maj
Zapsieni

Gdzieś tam…

A po powrocie niektórych trzeba było wyprysznicować…

Dobrze, że jest górka piasku, którą mi przywieźli ostatnio 😛

2018 5
Maj
Quiver full of arrows

Co tu dużo pisać: początkujący ze stępa i z kłusa…

Mistrzowie z galopu…

A a juniorzy w wersji rozdzielonej 🙂

2018 4
Maj
Drzwi do Narni

No może nie całkiem do Narni, ale do ostatnio zrobionego pokoju. Zdecydowaliśmy, że papierowo-okleinowe do glinianego wnętrza po prostu nie pasują. Potrzebne są nam PRAWDZIWE drzwi.

Zaczęliśmy od ościeżnicy (ze starych ciosanych ręcznie kantówek) już w trakcie remontu, bo trzeba ją było zintegrować z glinianymi ścianami:

Potem przez pewien czas wisiała firanka, aż w końcu sytuacja dojrzała… Zalążek odpowiednich drzwi znaleźliśmy na strychu, trzeba je było tylko odpowiednio przystosować:

A potem przerwa na poszukiwanie zawiasów i odpowiednio kompletnego i pasującego zamka puszkowego.

Najdłużej czekaliśmy na zamek, ale w końcu został upolowany na OLX i można było przystąpić do montażu: