Prosiaczkowa buda

Pogoda w dalszym ciągu nie zachęca do wyściubiania nosa na zewnątrz. Żywiec zwykle w taką pogodę wylegiwał się w stajni, ale od czasu przebudów i remontów nie bardzo jest to realne. Kursuje więc tam i z powrotem nanosząc do domu kilogramy błota… Coś trzeba było z tym zrobić, bo sytuacja nie jest komfortowa dla żadnej ze stron. A oto rezultat 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *