2017 28
Sty
Coś się kończy, coś się zaczyna

Najstarsi górale może tego nie pamiętają, ale upływa już 9 lat od czasu, kiedy budowaliśmy siodlarnię:

Przez te dziewięć lat służyła nam dzielnie…

ale, jak to mówią, „jej formuła się wyczerpała”… Czas na zmiany. Tym bardziej, że stajnia od ładnych paru lat pełni rolę magazynu na rupiecie, a od co najmniej dwóch konie nie zajrzały tam nawet na minutę.

Zacząć oczywiście należało od opróżnienia i wyburzenia naszej dziewięcioletniej konstrukcji…

Za pomoc bardzo dziękujemy Agacie i Mateuszowi! Tyle odnośnie kończenia…

A co się zaczyna? Na razie możemy zdradzić jedynie to:

2017 25
Sty
Jak pies z kotem

Pseudolabradora Lucjana przedstawiać chyba nie trzeba, jako że gości u nas często. Co prawda w trakcie ostatniej wizyty stracił rodowe klejnoty, ale stan pomroczności jasnej chyba nie pozwolił mu na skojarzenie, że Stokrotka jest złym miejscem, gdzie pozbawia się psy jednego z ośrodków myślenia… Nie zrażony przyjechał więc z ponowną wizytą i nawet ochoczo został na czas wyjazdu swojej pani na jakieś węgierskie aikido (z którego zresztą powróciła z dobrym trunkiem).

2017 8
Sty
Śnieżne dronowanie

Zaczęło się od tego, że Duży Kuba znalazł pod stokrotkową choinką taką paczkę:

Początkowo miał niejakie trudności z ogarnięciem maszyny, ale po pewnym czasie próby pokojowe przestały kończyć się natychmiastowym zderzeniem 🙂

A skoro tak, to przyszedł czas na prawdziwe zimowe latanie…

Niestety, latanie ma to do siebie, że nie zawsze jest tyle samo startów ile lądowań 😉 Na szczęście dzięki drabinie tym razem skończyło się dobrze 🙂

2017 7
Sty
Niesamowite! Zima w styczniu!

W końcu… Po paru zimach, podczas których śnieg występował w ilości homeopatycznej, straciliśmy już prawie nadzieję, że kiedykolwiek go jeszcze w większych ilościach ujrzymy. A jednak!

Zaczęło się całkiem niewinnie… Mrozem i szronem w Sylwestra:

A potem… A potem, jak to już gdzieś zostało napisane, śnieg padał i padał aż napadał:

W międzyczasie każdego ranka zmagaliśmy się z syzyfowym zajęciem odśnieżania parkingu…

a wieczorem… wojna na śnieżki:

Konie nie wyglądały na niezadowolone, wręcz przeciwnie, śnieg przywrócił im chęć do życia i zabawy 🙂

I jak mówią wszystkie prognozy (a w każdym razie te, które nam się podobają) na razie ma być tak: