Gryczany wrzesień

Gryka powróciła – wyschniętą zwieźliśmy z pomocą Jarka do stajni.

p8280333

p8280337

Wypełniała cały boks po brzegi – a najbardziej demotywujące było to, że po kilku dniach młócenia stan ten wcale się nie zmieniał.

 

Skuteczność młócenia wzrastała wykładniczo dzięki zdobytemu doświadczeniu, postępowi technologicznemu w postaci cepów oraz rosnącej chęci „by mieć już to z głowy”.

p9070511

Z dedykacją dla babci:

p9080525

 

p9060434

Odwiewaliśmy starą wialnią odzyskaną od sąsiada. Rozłożona na części, po drobnych naprawach, zaimpregnowaniu olejem i złożeniu sprawdziła się doskonale.

 

https://www.youtube.com/watch?v=m9Gt6NfSdg8
 

Jedna myśl nt. „Gryczany wrzesień

  1. Kuba Ty sobie z babci nie żartuj, bo ona się o Ciebie bardzo martwi. Jak to babcia 🙂

    ps. pozdrowienia dla ekipy blogu Stokrotkowego Rancha od wiernych, cichych wielbicieli – Agnieszki i Karola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *