2016 24
Sie
Bo Fusia… czyli nowy chlebak

Wiecie, jaka jest Fusia. A na pewno wiedzą Ci, którzy Fusi dotknęli i spotkali się z Furią.

Fusia ma jednak jeszcze wiele innych głupszych pomysłów na życie.

Jak spanie w prawie wyschniętym oregano, jak spanie w rabacie z pomidorami pod folią, jak s.anie do ześrutowanej kukurydzy…

Albo jak wyciąganie i zjadanie chleba z chlebaka. Kiedy wyciągnęła ostatnio ćwiartkę chleba i na jej nieszczęście nie zjadła całej, dzięki czemu skojarzyliśmy fakty, nadszedł czas na nowy chlebak.

Z użyciem (ja nie wiem, co to jest) pudełko-półki, jakich mamy wieeele dzięki uprzejmości Przemka, powstał antyfusiowy chlebak by Duży Kuba.

Podpisany, żeby przypadkiem ktoś się nie pomylił.

 

2016 22
Sie
Gryczane żniwa

Kiedyś tam w maju, o czym opowiedziano w innym miejscu, posialiśmy grykę. Urosła, zakwitła, nasiona zawiązała, więc w końcu wypadałoby ją skosić…

Gdzie bursztynowy świeżop...

 

https://youtu.be/D3Plg6E7-tY

Szczęśliwa kosiarka

Po koszeniu nastąpiło parę dni przerwy, a jak trochę wszystko podeschło przyszedł czas na wiązanie i ustawianie snopków. Dzielnie pomagała nam Karolina, Ania i Piotrek, za co serdecznie dziękujemy 🙂 Jak wyschnie, trzeba będzie wymłócić i odwiać, ale to najwcześniej za tydzień.

Początki

Połowa czyli przerwa :)

 

 

2016 20
Sie
Papierowe skrzydła

Zamknięta w ciasnym świecie wznoszę się jak owad,
By wolność krótkiej chwili skrzydłami wyznaczyć,
Uwalniam lekkie myśli wśród przyziemnych obaw –
Są takie niezależne – wzlatują jak ptaki…
 A.M. Mróz

IMGP6573

2016 18
Sie
Lato w skali makro

See through the grass, observe their fates…

2016 17
Sie
Klasztorne piwo

Długi weekend tym razem stał się okazją do wycieczki. I to w silnej grupie – było nas w sumie 15. A gdzie pojechaliśmy? Do browaru!  Jakiego? Broumovskiego!

O samym browarze pisałem już kiedyś sporo, kto nie czytał niech obejrzy bo nie będziemy się dublować 🙂 Tym razem pojechaliśmy z zamiarem zwiedzenia „produkcji”…

W oczekiwaniu na rozpoczęcie zwiedzania:

A potem już właściwe oglądanie:

Na zakończenie to, na co czekali (prawie) wszyscy, czyli… degustacja 🙂 Po niej konieczne było wybranie kierowcy, który powiezie nas dalej. Karolina, z wynikiem 0.82 na wyświetlaczu  alkomatu, niestety odpadła w przedbiegach…

Bocian na kominie

Postanowiliśmy rzutem na taśmę udać się do Broumovskiego klasztoru, bo to wszak do niego należał browar. A w drodze powrotnej wstąpiliśmy na Hvezdę na obiad:

A po wszystkim jeszcze czekało nas stokrotkowe ognisko. I Perseidy, ale tych na zdjęciu nie uwieczniono 🙂

2016 15
Sie
Domek na drzewie

Jeden z licznych projektów, które ciągnęły się i ciągnęły, aż w końcu znalazły swoje szczęśliwe zakończenie. Domek do drzewa jest wyłącznie przywiązany, żeby nie było, że orzechowi stała się jakaś krzywda 🙂

Na drabince

Całość

2016 8
Sie
The Duel

W obiektywie Maćka:

P7201403

P7201417a

2016 2
Sie
Pieczona cukinia

Obiecałem ostatni etap konstrukcji rakietowego piekarnika i oto jest 🙂

Glina pomieszana z piaskiem i niewielką ilością końskiej kupy i tynkujemy:

Po wyschnięciu

A skoro tynk wysycha, to możemy udać się na jagody, których w tym roku jest niemało:

Po wyschnięciu tynku czas na test generalny czyli właściwe pieczenie. Jako, że cukinii u nas dostatek, padło na cukinie faszerowane pomidorami (mimo zarazy coś tam ocalało), soczewicą i niepaloną gryką…