Stokrotkowe dynie vol. 1

Jak poradzić sobie z tymi wszystkimi dyniami? Przede wszystkim nie panikować i powoli zjadać.

Faszerowane pieczone dynie z autorką w tle.

Faszerowane pieczone dynie z autorką w tle.

Niebo w gębie!

Niebo w gębie!

Frytki z dynii!

Frytki z dynii!

Kotlety z Jadłonomii.

A do frytek kotlety z Jadłonomii.

A wyszedł pasztet pasternako-dyniowy! Palce lizać!

A wyszedł pasztet pasternako-dyniowy! Palce lizać!

 

Jedna myśl nt. „Stokrotkowe dynie vol. 1

  1. O matko jakie apetycznie rzeczy 🙂 (nawet ja wyszłam wyjątkowo nieźle, jak na mnie :P). A tak serio, serio. To już drugi, albo trzeci dzień jem dynię od Was, jedną wcinałam z Gośką, a drugą mi się udało uchować (zwiedziła Gośki parapet i lodówkę w Kamionkach i na Moniuszki), przechowują się super 🙂

    Do usłyszenia!

    ps Ale mi ślinka pociekła na te kotlety

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *