2014 19
Kwi
Jaja i podagrycznik

Podagrycznik (Aegopodium podagraria) to uciążliwy, w zasadzie nie do wyplewienia chwast, którego u nas pełno. Zarasta cały sad, pcha się do ogródka, na padok do koni… A może zamiast ubolewać, że zarasta wszystko, trzeba by go zacząć jeść? Wszak jadali go Grecy i Rzymianie. W średniowieczu – zwłaszcza wiosną – królował na stołach mnichów i możnowładców. Liście wyrastające z kłączy pojawiają się wczesną wiosną, a więc był podagrycznik cennym uzupełnieniem jadłospisu na przednówku.

 Jadalne części to młode, aromatyczne, gorzkawe łodygi, młodziutkie, nie całkiem jeszcze rozwinięte listki (choć i starsze dają radę, ale młode są podobno najlepsze), zbierane od kwietnia do września oraz pikantne, aromatyczne kłącza. Wszystkie stanowią doskonały i bardzo odżywczy dodatek do sałatek i surówek. Ponadto można je smażyć w cieście w głębokim tłuszczu. Smaczna jest też jarzynka z podagrycznika na gorąco, przyrządzana  jak szpinak, a i zupy jarzynowe z jego udziałem są całkiem całkiem. Liście można też kisić jak kapustę.

Na początek podagrycznik a’la szpinak:

80 dag liści podagrycznika, 3 łyżki oleju, 2 cebule, 2 ząbki czosnku, szczypta gałki muszkatołowej, 3 łyżki śmietany

Wyprawa po podagrycznik nie zajęła nawet 5 minut, bo jest wszędzie…

Podagrycznik

Sparzamy, siekamy…

Posiekany

A potem posmażamy cebulę i czosnek, dodajemy podagrycznik, dusimy chwilę, dodajemy śmietanę, dusimy i jemy 🙂 My zjedliśmy z pierogami z kaszą.

A teraz czas na pisanki. W zeszłym roku miałem zacięcie na skrobanie zwierzątek. A tym razem coś całkiem innego: proste, łatwe, przyjemne i do zrobienia przez każdego 🙂 Na jajkach malujemy kredkami świecowymi co nam się zamarzy, a potem wrzucamy jaja do farbek i mamy taki efekt:

Pisanki 2Pisanki

Wesołych Świąt!

2014 16
Kwi
Kurny tydzień

Choć pogoda właśnie przestała na to wskazywać, miniony tydzień upływający pod znakiem kurowych warsztatów przypomniał nam, że wiosna w pełni. Zaczęło się oczywiście jak zawsze od oswajania:

A zaraz potem warsztaty. Ośmioosobowa grupa śmiałków zmierzyła się z zadaniami, a Kamila i Agnieszka – z naszymi apetytami. Dzięki zgranej ekipie i fantazji kulinarnej wspomnianych jakoś udało się nam przeżyć te kilka dni w stanie nienaruszonym 🙂

Silna grupaWszystkie kury pojechały w daleki świat do nowych domów, a my mogliśmy skupić się na odpoczynku…

2014 7
Kwi
Wiosenne porządki

Tyle się dzieje, że nie ma kiedy pisać – zawsze tak jakoś jest, jak przyjdzie wiosna. Zatem będzie mało pisania, a dużo obrazków (bo pstryknąć fotkę zawsze się zdąży). Na początek pozbywamy się zimowego futra:

A po teleportacji Pimpusia na miejsce i poprawieniu parkingu czas na prace ogrodowe:

A skoro już ogrodziliśmy, to posiłkowani przez Agatę (dziękujemy!) przystępujemy do konstrukcji rabat:

A na zakończenie rabata w ogródku: